Tajemnica kapitału

Tajem­nica kapitału

Her­nando de Soto
Tłum.: Szy­mon Czar­nik
War­szawa 2003
ISBN: 83 – 907621-6 – 2

Cena:30 zł (wraz z wysylką)

Zamó­wie­nia pro­simy kie­ro­wać na adres: fijorr@fijorr.com prze­lew pro­simy wysy­łać na konto: 73 1140 2004 0000 3702 4815 4485 w mbank na nazwi­sko Jan M. Fijor

Wysyłka za zali­cze­niem pocz­to­wym kosz­tuje eks­tra 10 zł.
Dzię­ku­jemy za popie­ra­nie naszego wydawnictwa!

Wła­sność receptą na dobrobyt

Her­nando de Soto — „Tajem­nice Kapi­tału”, Fijorr Publi­shing, War­szawa Chi­cago 2002
„Wyobraź­cie sobie kraj, w któ­rym nikt nie jest w sta­nie usta­lić, kto co posiada, adresy nie mogą być zwe­ry­fi­ko­wane, ludzi nie można zmu­sić do spła­ce­nia dłu­gów, zaso­bów nie da się w wygodny spo­sób spie­nię­żyć, mają­tek nie może być podzie­lony na udziały, opisy akty­wów nie są znor­ma­li­zo­wane i nie można ich łatwo porów­nać ze sobą, zaś zasady rzą­dzące wła­sno­ścią pry­watną róż­nią się w zależ­no­ści od oko­licy, a nawet od ulic jed­nego mia­sta. Wła­śnie wczu­li­ście się w życie pań­stwa roz­wi­ja­ją­cego się lub byłego pań­stwa komu­ni­stycz­nego, a ści­ślej — wyobra­zi­li­ście sobie życie, jakie toczy 80% oby­wa­teli tych państw, oddzie­lo­nych od ‘uza­chod­nio­nej’ elity”.

To tylko wymowny frag­ment naj­now­szej książki słyn­nego peru­wiań­skiego poli­to­loga Her­nando de Soto, pre­zesa mają­cego sie­dzibę w Limie Insty­tutu Wol­no­ści i Demo­kra­cji „Tajem­nice Kapi­tału” to kolejny po „Innym Szlaku” best­sel­ler de Soto w Ame­ryce Łaciń­skiej i Sta­nach Zjed­no­czo­nych, sta­no­wiący według wielu komen­ta­to­rów zupeł­nie nowe i prze­ło­mowe spoj­rze­nie na przy­czyny maso­wej biedy i cha­osu w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się i post­ko­mu­ni­stycz­nych. Dłu­go­let­nia rywa­li­za­cja dwóch prze­ciw­staw­nych sys­te­mów i gospo­dar­czych i ide­olo­gicz­nych, zakoń­czona upad­kiem Muru Ber­liń­skiego, pozo­sta­wiła kapi­ta­lizm jako jedyny moż­liwy spo­sób racjo­nal­nej orga­ni­za­cji nowo­cze­snej gospo­darki. Nie­któ­rzy — jak na przy­kład: Fran­cis Fukuy­ama, ogło­sili nawet „Koniec histo­rii” i cał­ko­wite zwy­cię­stwo kapi­ta­li­zmu i libe­ral­nej demo­kra­cji.
Dla­czego jed­nak kapi­ta­lizm trium­fuje na Zacho­dzie, a zawo­dzi gdzie indziej? Co mają ze sobą wspól­nego takie kraje jak Egipt, Peru, Fili­piny lub byłe repu­bliki byłego Związku Radziec­kiego? Czy miesz­kańcy tych państw są mniej przed­się­bior­czy od Ame­ry­ka­nów czy Euro­pej­czy­ków? To pro­blemy sta­wiane przez autora.
Przed pię­ciu laty Her­nando de Soto i człon­ko­wie jego zespołu badaw­czego zamknęli swoje gabi­nety i wyszli na ulice kra­jów roz­wi­ja­ją­cych się oraz byłych kra­jów komu­ni­stycz­nych, aby przyj­rzeć się z bli­ska, jakie są rze­czy­wi­ste osią­gnię­cia ludzi dzia­ła­ją­cych w ofi­cjal­nym sys­te­mie gospo­dar­czym i poza nim. Wyniki tych badań oka­zały się naprawdę nie­zwy­kłe. Oka­zało się, że war­tość oszczęd­no­ści zgro­ma­dzo­nych przez bied­nych jest w grun­cie rze­czy olbrzy­mia — to 40-krotność całej zagra­nicz­nej pomocy uzy­ska­nej przez kraje całego świata od 1945 roku. Na przy­kład w Egip­cie bogac­two, jakie zgro­ma­dzili biedni warte jest 55 razy tyle, co suma wszyst­kich bez­po­śred­nich inwe­sty­cji zagra­nicz­nych, jakie zostały tam kie­dy­kol­wiek odno­to­wane, włą­cza­jąc w to Kanał Sueski i Tamę Asu­ań­ską. Na Haiti, naj­bied­niej­szym kraju Ame­ryki Łaciń­skiej, cał­ko­wity mają­tek bied­nych jest ponad 150 razy więk­szy niż war­tość wszyst­kich inwe­sty­cji zagra­nicz­nych, jakie miały tam miej­sce od momentu unie­za­leż­nie­nia się od Fran­cji i uzy­ska­nia przez Haiti nie­pod­le­gło­ści w 1804 roku. Nie­stety zasoby te mają bar­dzo ułomną postać: są to domy wybu­do­wane na ziemi, do któ­rej prawa wła­sno­ści nie są udo­ku­men­to­wane; są to nie zare­je­stro­wane przed­się­bior­stwa z nie­okre­śloną odpo­wie­dzial­no­ścią; są to gałę­zie gospo­darki zlo­ka­li­zo­wane w miej­scach nie­wi­docz­nych dla finan­si­stów i inwe­sto­rów. Ponie­waż prawa do tego typu majątku nie są wła­ści­wie udo­ku­men­to­wane, zaso­bów tych nie da się łatwo prze­kształ­cić w kapi­tał, nie można ich sprze­dać poza wąskim gro­nem lokal­nym, gdzie ludzie znają się i ufają sobie nawza­jem. Nie można ich ponadto wyko­rzy­stać — ani jako zastawu pod pożyczkę, ani jako udziału w inwe­sty­cji. Ubo­dzy miesz­kańcy tych kra­jów — pięć szó­stych ludz­ko­ści — mają wła­sność, lecz nie mają pro­cesu, który umoż­li­wiłby repre­zen­ta­cję ich wła­sno­ści i wytwo­rze­nie kapi­tału. Mają domy, lecz brak im tytu­łów — mają plony, ale brak im kon­trak­tów — mają przed­się­bior­stwa, lecz brak im zare­je­stro­wa­nych sta­tu­tów. To nie­obec­ność tych pod­sta­wo­wych repre­zen­ta­cji wyja­śnia, dla­czego spo­łe­czeń­stwa, które prze­jęły wszyst­kie zachod­nie roz­wią­za­nia tech­niczne, od spi­na­cza do papieru po reak­tor ato­mowy, nie były w sta­nie wytwo­rzyć kapi­tału w ilo­ści wystar­cza­ją­cej do tego, by kapi­ta­lizm zaczął dobrze funk­cjo­no­wać. Oto tajem­nica kapi­tału.
Tu tkwi róż­nica mię­dzy wła­sno­ścią a kapi­ta­łem. Kapi­tał to oży­wiona wła­sność. Pro­blem kra­jów tak zwa­nego Połu­dnia i post-komunistycznych polega wła­śnie na defi­cy­cie legal­nej wła­sno­ści sta­no­wią­cej kapi­tał. Na Zacho­dzie na przy­kład, więk­szość for­mal­nej wła­sno­ści może zostać wyko­rzy­stana jako zastaw pod pożyczkę, jako wkład inwe­sty­cyjny, jako adres dla egze­kwo­wa­nia dłu­gów, rat i podat­ków, jako spo­sób iden­ty­fi­ka­cji jed­no­stek dla celów han­dlo­wych, sądo­wych i cywil­nych oraz jako wia­ry­godny punkt doce­lowy dla odbioru usług publicz­nych, takich jak ener­gia elek­tryczna, woda, odpro­wa­dza­nie ście­ków, tele­fon, czy tele­wi­zja kablowa. Domy w kra­jach roz­wi­nię­tych służą za schro­nie­nie i miej­sce pracy, pod­czas gdy ich repre­zen­ta­cje wiodą rów­no­le­gły żywot.
Pod­czas dłu­go­let­nich badań de Soto i jego zespół wyli­czyli, że na Fili­pi­nach 57% miesz­kań w mia­stach i 67% grun­tów na wsiach to mar­twy kapi­tał. Podob­nie sytu­acja wygląda w Peru, gdzie poza ofi­cjal­nym pra­wem znaj­duje się 53% lokali w mia­stach i 82% nie­ru­cho­mo­ści na wsi. Jesz­cze bar­dziej dra­ma­tyczne są dane doty­czące Egiptu i Haiti. Ozna­cza to, że ludzie posia­dają tę wła­sność nie­le­gal­nie! Jesz­cze cie­kaw­sze są wyniki doty­czące lega­li­za­cji wła­sno­ści. Uzy­ska­nie legal­nego zezwo­le­nia na budowę domu w Peru, na ziemi będą­cej wła­sno­ścią pań­stwa zabrało 6 lat i 11 mie­sięcy, wyma­ga­jąc dopeł­nie­nia 207 for­mal­no­ści admi­ni­stra­cyj­nych w 52 urzę­dach. Uzy­ska­nie legal­nego tytułu do tego skrawka ziemi wyma­gało doko­na­nia 728 for­mal­no­ści. Nie dziwi więc, że 80% oby­wa­teli kra­jów Trze­ciego Świata nie posiada nic zgod­nie z pra­wem! Według wyli­czeń cał­ko­wita war­tość nie­ru­cho­mo­ści znaj­du­ją­cych się w posia­da­niu, lecz nie będąca legalną wła­sno­ścią ubo­gich z Trze­ciego Świata i byłych kra­jów komu­ni­stycz­nych, wynosi przy­naj­mniej 9,3 biliona dola­rów. Jest to mniej wię­cej 2 razy tyle, ile wynosi całość zaso­bów pie­nięż­nych będą­cych w obiegu w Sta­nach Zjed­no­czo­nych.
Autor „Tajem­nicy Kapi­tału” w sytu­acji kra­jów Trze­ciego Świata dostrzega ana­lo­gię do sytu­acji Europy w cza­sie tak zwa­nej rewo­lu­cji prze­my­sło­wej w XVIIXVIII wieku. Wtedy to nastą­pił nie­spo­ty­kany wzrost pro­duk­cji prze­my­sło­wej, co spo­wo­do­wało migra­cje mniej zara­bia­ją­cych robot­ni­ków ze wsi do miast. Skut­ko­wało to powsta­wa­niem ogrom­nych aglo­me­ra­cji miej­skich. Nie wszy­scy jed­nak znaj­do­wali pracę. Utrud­niały to prze­pisy feu­dalne, które unie­moż­li­wiały legalne uzy­ska­nie wła­sno­ści i pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej, co wywo­łało gwał­towny roz­wój pod­miej­skiego sek­tora poża­le­gal­nego. Te przed­mie­ścia to dzi­siej­sze peru­wiań­skie pueblos jove­nes, bra­zy­lij­skie fave­las, wene­zu­el­skie ran­chos, mek­sy­kań­skie bar­rios mar­gi­na­les oraz bido­nvil­les pofran­cu­skich kolo­nii, a także miej­skie slumsy byłych kolo­nii bry­tyj­skich.
W więk­szo­ści kra­jów zachod­nio­eu­ro­pej­skich w wieku XIX i na początku XX wieku prawo zaczęło się dosto­so­wy­wać do potrzeb zwy­kłych ludzi, włą­cza­jąc w to ich ocze­ki­wa­nia co do praw wła­sno­ści. W tym cza­sie Euro­pej­czycy doszli już do wnio­sku, że nie da się okieł­znać rewo­lu­cji prze­my­sło­wej i maso­wemu łama­niu legal­no­ści poprzez drobne regu­la­cje, wpro­wa­dzane ad hoc. Poli­tycy zro­zu­mieli wresz­cie, że pro­blemu nie sta­no­wią ludzie, ale prawo, które znie­chę­cało do twór­czo­ści i unie­moż­li­wiało tym ludziom osią­gnię­cie więk­szej wydajności.

Podobna, a może nawet jesz­cze bar­dziej czy­tel­nie ana­lo­giczna była sytu­acja „nie­le­gal­nych” osad­ni­ków, sztur­mu­ją­cych roz­le­głe obszary Dzi­kiego Zachodu Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Jerzy Waszyng­ton narze­kał w 1783 roku na „ban­dy­tów sta­wia­ją­cych opór wszel­kiej wła­dzy, ścią­ga­ją­cej śmie­tankę tego kraju kosz­tem wielu”. Ci „ban­dyci” zbu­do­wali potęgę Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Ofi­cjalne prawa nie były w sta­nie nadą­żyć za ludzką ini­cja­tywą, a rząd traci kon­trolę nad bie­giem zda­rzeń musząc w końcu zaak­cep­to­wać prawa two­rzone przez osad­ni­ków. Uwień­cze­niem tego pro­cesu była słynna ustawa Home­stead Act z 1862 roku. Z podob­nymi pro­ce­sami mamy do czy­nie­nia w Trze­cim Świe­cie i kra­jach byłego ZSRR Wobec nara­sta­nia róż­nic mię­dzy boga­tymi kra­jami Zachodu, a bied­nymi kra­jami Połu­dnia odzy­wają się głosy nawo­łu­jące do odej­ścia od kapi­ta­li­stycz­nej drogi roz­woju. De Soto w swo­jej „Tajem­nicy Kapi­tału” prze­strzega przed tego rodzaju anty­glo­ba­li­stycz­nym, tanim popu­li­zmem. Żeby odejść od kapi­ta­li­zmu trzeba naj­pierw go usta­no­wić. Drogę do tego widzi de Soto w zale­ga­li­zo­wa­niu przez rządy kra­jów roz­wi­ja­ją­cych wła­sno­ści rzesz odsu­nię­tych na mar­gi­nes warstw spo­łecz­nych, co będzie zaląż­kiem stwo­rze­nia sys­temu gospo­dar­czego na wzór zachodni i uru­cho­mie­niem moż­li­wo­ści tkwią­cych w tych kra­jach.
„Tajem­nice Kapi­tału” wydaną w Pol­sce przez Fijor Publi­shing można uznać za wska­zówkę dla rzą­dzą­cych kra­jami Trze­ciego Świata oraz insty­tu­cjami mię­dzy­na­ro­do­wymi. Książka jest warta pole­ce­nia czy­tel­ni­kom „Sto­sun­ków Mię­dzy­na­ro­do­wych” zain­te­re­so­wa­nych przy­czy­nami nie­do­ro­zwoju kra­jów Trze­ciego Świata oraz byłego ZSRR.
Kon­rad Rajca

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 2

  1. Mam pytanie,czy mozna kupic tu zamiesz­czone pozy­cje ksiaz­kowe z terenu USA?A jesli tak to jak nalezy zaplacic?

  2. Jan M Fijor pisze:

    Tak, głów­nym celem tej witryny jest rekla­mo­wa­nie ksią­żek, które wyda­jemy. Wię­sk­zość z nich można u nas kupić. Na stro­nie głów­nej jest zakładka, która się nazywa Zamó­wie­nie i tam jest opi­sany pro­ces zama­wia­nia.
    Ukłony

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*