W obronie lekarzy, czyli kto naprawdę morduje?

W wyniku bez­przy­kład­nych i bez­praw­nych oskar­żeń mini­stra spra­wie­dli­wo­ści i aresz­to­wa­nia wybit­nego kar­dio­chi­rurga, dr. Miro­sława G. , od połowy lutego b.r. spada gwał­tow­nie ilość prze­szcze­pów. Obni­ża­ją­cemu się morale w służ­bie zdro­wia, towa­rzy­szy coraz dłuż­sza lista leka­rzy wyjeż­dża­ją­cych do pracy zagra­nicą. Sytu­acja zagraża zdro­wiu i życiu Pola­ków.

Korup­cja ratunkiem

Jeśli nawet w pol­skich szpi­ta­lach i przy­chod­niach panuje korup­cja, nie tylko leka­rze pono­szą za nią winę. Obo­wią­zu­jący u nas sys­tem opieki zdro­wot­nej nie­mal do korup­cji zmu­sza. W sytu­acji para­li­żu­ją­cych regu­la­cji jest ona jedy­nym ratun­kiem dla wielu cho­rych. Żaden nor­malny czło­wiek nie jest w sta­nie wykrze­sać z sie­bie zapału i sku­tecz­no­ści za 1200 zł mie­sięcz­nie. Oto co na ten temat pisał wybitny eko­no­mi­sta ame­ry­kań­ski, Mur­ray N. Roth­bard: „(…) W warun­kach obo­wią­zy­wa­nia nie­słusz­nych i nie­spra­wie­dli­wych prze­pi­sów zabra­nia­ją­cych, ogra­ni­cza­ją­cych i nakła­da­ją­cych podatki na okre­ślone rodzaje dzia­łal­no­ści, korup­cja jest dla spo­łe­czeń­stwa bar­dzo korzystna. W nie­któ­rych kra­jach nie­moż­liwe byłoby pro­wa­dze­nie jakie­go­kol­wiek przed­się­bior­stwa bez korup­cji, która cał­ko­wi­cie zneu­tra­li­zo­wała pań­stwowe zakazy, podatki i hara­cze. Korup­cja oliwi tryby han­dlu. Roz­wią­za­niem nie jest więc bia­do­le­nie nad korup­cją i zdwa­ja­nie wysił­ków w walce z nią, tylko znie­sie­nie para­li­żu­ją­cych prze­pi­sów i praw, które powo­dują, że korup­cja jest nie­zbędna (Roth­bard M., O nową wol­ność. Mani­fest liber­ta­riań­ski, War­szawa 2004, s. 153).
Zresztą w przy­padku tzw. afery dr Miro­sława G., zacho­wa­niem korup­cyj­nym wyka­zał się także sam mini­ster spra­wie­dli­wo­ści, który dla osią­gnię­cia korzy­ści poli­tycz­nej oskar­żył czło­wieka zanim jesz­cze usły­szał on jakie­kol­wiek zarzuty od pro­ku­ra­tora, nie mówiąc o tym, że niczego mu jesz­cze nie udo­wod­niono ani nie został ska­zany. Sterta piór wiecz­nych czy bute­lek z luk­su­so­wym alko­ho­lem nie świad­czą o jakiej­kol­wiek winie. Poka­zy­wa­nie takich dowo­dów w tele­wi­zji jest tanim i tan­det­nym chwy­tem z arse­nału popu­li­zmu, przy­wo­dzą­cym na pamięć czasy sta­li­now­skiej pro­pa­gandy wymie­rzo­nej w „dywer­san­tów i zaplu­tych kar­łów reak­cji”. W Sta­nach Zjed­no­czo­nym, gdzie sys­tem opieki zdro­wot­nej jest nie­sko­rum­po­wany, bo jest pry­watny, nie­rzadko wrę­cza się leka­rzowi (zwłasz­cza chi­rur­gowi lub/anestezjologowi) ele­ganc­kie pióro wieczne lub złoty dro­biazg (bo alko­hol jest tam tani) jako dowód wdzięcz­no­ści za udaną ope­ra­cję. Nie ma w tym nic złego, a gdyby nawet.
Spa­ra­li­żo­wa­nie rynku pol­skich usług medycz­nych absur­dal­nymi prze­pi­sami i cho­rym sys­te­mem orga­ni­za­cyj­nym, znisz­cze­nie intym­nej więzi mię­dzy pacjen­tem a leka­rzem i zastą­pie­nie jej bez­dusz­nym i nie­kom­pe­tent­nym urzęd­ni­kiem pro­wa­dzi do sytu­acji, w któ­rej jedy­nym ratun­kiem dla nie­jed­nego cho­rego jest wła­śnie korup­cja. Jej alter­na­tywą jest para­liż, bez­wład i śmierć. Jeśli pan mini­ster Zio­bro nie chce korup­cji, niech postara się o zmianę prawa i spry­wa­ty­zuje służbę zdro­wia. Pań­stwowa, nie­udolna służba zdro­wia zawsze będzie sko­rum­po­wana. Potwier­dzają to infor­ma­cje z Danii, Nie­miec, Czech i innych kra­jów „bez­płat­nej służby zdro­wia”.
Zresztą sam zakres korup­cji w służ­bie zdro­wia jest mocno prze­sa­dzony. Nie znam wpraw­dzie dr Miro­sław G,. ale w ciągu ostat­niego roku prze­sze­dłem dwa poważne zabiegi medyczne, w tym jeden w szpi­talu MSWiA, i o żąd­nej korup­cji nie było nawet mowy. Wprost prze­ciw­nie, leka­rze, któ­rzy mnie leczyli doko­ny­wali popi­sów sztuki medycz­nej, aby w ist­nie­ją­cych warun­kach orga­ni­za­cyj­nych i finan­so­wych nie „poczę­sto­wać” mnie sepsą, czy innym spe­cja­łem pol­skiej służby zdrowia.

Kto mor­duje?

Leka­rze alar­mują, że od czasu wystą­pie­nia mini­stra Zbi­gniewa Zio­bro, ilość wyko­ny­wa­nych prze­szcze­pów nerek, wątroby i serca spa­dła o bli­sko połowę. Gazeta Wybor­cza z 24 marca b.r. pisała, że o ile „w stycz­niu w całej Pol­sce wyko­nano 76 prze­szcze­pów nerek, w marcu — już tylko 25. Podob­nie jest z prze­szcze­pia­niem wątroby — w stycz­niu ope­ra­cji było 22, w marcu – 5”. W szpi­talu MSWiA, gdzie dzia­łał dr Miro­sław G. oka­zję do trans­plan­ta­cji serca traci śred­nio 3 pacjen­tów mie­sięcz­nie. W ciągu pra­wie dwóch mie­sięcy nie­obec­no­ści kar­dio­chi­rurga, stra­ciło ją sze­ściu ciężko cho­rych ludzi. Grozi im śmierć. Jeśli umrą w ocze­ki­wa­niu na ratu­nek, sprawcą nie będzie dr Miro­sław G, lecz bez­duszny mini­ster źle poję­tej spra­wie­dli­wo­ści. Jeśli nawet uda się mini­ster­stwu posta­wić jakieś istotne zarzuty, w co ja oso­bi­ście nie wie­rzę, to naj­ła­god­niej mówiąc, wylano dziecko z kąpielą. Dla­czego nie wie­rzę w winę dr G.? Bo trudno uwie­rzyć, by czło­wiek, który spę­dził na nauce pra­wie 30 lat, który dosko­na­lił swe umie­jęt­no­ści w jed­nej z naj­trud­niej­szych dzie­dzin medy­cyny, który należy do super eli­tar­nego klubu kar­dio­chi­rur­gów liczą­cego mniej niż 300 osób, który prze­pro­wa­dził ponad 330 ope­ra­cji prze­szczepu serca, w warun­kach dale­kich od ide­ału, ktoś kto zara­bia jak na warunki pol­skie zna­ko­mi­cie i nie miałby pro­ble­mów z sze­ścio­cy­fro­wymi docho­dami (w euro czy dola­rach) w dowol­nym szpi­talu świata, zmu­szał kogo­kol­wiek do sprze­daży krowy za 1500 zł. To jest zarzut śmieszny i jak dotąd jedyny. Gdyby było ich wię­cej, bez­względny mini­ster wycią­gnąłby je prze­cież na świa­tło dzienne.
Mia­łem oka­zję poznać kie­dyś nie­źle śro­do­wi­sko kar­dio­chi­rur­gów. Oso­bi­ście pozna­łem prof. Mariusa Bar­narda z RPA, brata pio­niera ope­ra­cji prze­szczepu serca, Bar­narda, a zara­zem współ­o­pe­ra­tora przy pierw­szym zabiegu trans­plan­ta­cji serca, pozna­łem też, zmar­łego przed rokiem, prof. Nor­mana E. Shum­waya z USA, a także nie­ży­ją­cego już, a oskar­ża­nego w cza­sach PRL o nie­bo­tyczną korup­cję, pol­skiego pio­niera kar­dio­chi­rur­gii, prof. Jana Mola. Ktoś, kto decy­duje się na taką spe­cjal­ność nie może być kom­bi­na­to­rem czy łapow­ni­kiem. To są ludzie rzad­kiego talentu, wiel­kiej odwagi i deter­mi­na­cji. Porów­ny­wa­nie ich do mor­der­ców dowo­dzi nie tylko igno­ran­cji, ale przede wszyst­kim bez­względ­nego cyni­zmu. Tym bar­dziej, że rachu­nek tej, na wskroś poli­tycz­nej hucpy pono­szą bez­bronni pacjenci.

Jan M. Fijor
„Nczas” 2007-03-30

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 26

  1. Dociekliwy pisze:

    Dla­czego nie dal pan tego do jakiejs gazety? Bal sie pan?

  2. to_ja pisze:

    zda­jesz sobie pan sprawe, że bro­nisz pan zor­ga­ni­zo­wa­nej kliki zawo­do­wej dobrze usta­wio­nej w tzw. „sys­te­mie służby zdro­wia”? lekar­skiej, znaczy?

  3. Jan M Fijor pisze:

    Zapro­po­no­wa­lem tekst 5 duzym pismom (gaze­tom) i zadne nie chcialo go dru­ko­wac ze wzgledu na rady­ka­lizm ocen.Moze nie chca sie nara­zic „klice zawo­do­wej”? A moze tym, kto­rzy te klike wspie­raja?
    Uklony
    Jan M Fijor

  4. Witek pisze:

    Kto odniósł korzyść ?Kiedy znaj­dziemy odpo­wiedź na to pyta­nie zro­zu­miemy wszystko.Aresztowanie ordy­na­tora z Woło­skiej zli­kwi­do­wało kon­ku­ren­cję dla ślą­skiej kli­niki prze­szcze­pów serca.Ustał kon­flikt o któ­rym wspo­mi­nał prof. Religa o serce dla biskupa.Kto przej­mie pie­nią­dze prze­zna­czone na prze­szczepy w MSWiA? No kto?

  5. NTL pisze:

    A tyle w nas bylo przed laty naiw­nego opti­mi­zmu. A druga prawda, to; „kto wal­czy o przy­szlosc, zyje w niej dzisiaj”(A.R)

  6. przemek pisze:

    > zda­jesz sobie pan sprawe, że bro­nisz pan

    To Pan bro­nisz, w dodatku nie zda­jesz sobie z tego sprawy.

  7. RSA pisze:

    Prze­pra­szam bar­dzo — ale pisa­nie, że dla­tego że ktoś został chi­rur­giem, to nie może być mor­dercą, zło­dzie­jem czy kan­cia­rzem — wydaje mi się po pro­stu nielogiczne.

    Być może trzeba — w inte­re­sie pacjen­tów — otwo­rzyć pol­ski rynek usług medycz­nych na leka­rzy z kra­jów b. ZSRR.

  8. Ania pisze:

    Zna­ko­mity tekst pri­ma­apri­li­sowy!
    Pierw­sze miej­sce zapew­nione. I może dać do myśle­nia następ­nym „refor­ma­to­rom” cho­rej służby.

  9. Adw. MH pisze:

    Wszystko to prawda, lecz prze­ka­ziory sprawę dr MG wyko­rzy­stują do ata­ków na p. Mini­stra, który jed­nak robi kawał dobrej roboty.

  10. jmf pisze:

    ja nie napi­sa­lem, ze zostaie chi­rur­giem jest jed­no­znaczne z byciem porzad­nym czlo­wie­kiem, ale ze zosta­nie kar­dio­chi­rur­giem zwiek­sza praw­do­po­do­bien­stwo bycia zacnym czlo­wie­kiem.
    pozdra­wiam
    Jan M Fijor

  11. to_ja pisze:

    (2578) Użyt­kow­nik prze­mek powiedział/a:

    > zda­jesz sobie pan sprawe, że bro­nisz pan

    To Pan bro­nisz, w dodatku nie zda­jesz sobie z tego sprawy.”

    nie bro­nię. Swego czasu sie­dzia­łem i ja sam i bli­ska mi osoba po szpi­ta­lach. Wiem jak to funk­cjo­nuje. I jak się potem tłu­ma­czy taki jeden czy drugi lekarz i jak reagują ich kum­ple po fachu.

  12. Precel pisze:

    Kochana wła­dza na pry­wa­ty­za­cję służby zdro­wia nie zezwoli, kto by wtedy lody krę­cił w Kasach Cho­rych i Mini­ster­stwie Choroby.

  13. Michal pisze:

    Co zro­bic, kiedy dok­tor Miro­slaw G. jest naj­mlod­szym w Pol­sce kar­dio­chi­ru­giem, ktory tak wysoko zaszedl dzieki swo­jej ciez­kiej pracy i umie­jet­no­scia, otrzy­muje sta­no­wi­sko prze­wi­dziane dla syna Mini­stra Reli­gii? Byl lep­szy, ale jak widac nie to sie liczy. Zga­dzam sie z Panem Fijo­rem, ze korup­cja na plasz­czy­znie pacjent-lekarz nie jest niczym zlow­ro­gim, nato­miast kiedy poli­tycy zaczy­naja swoje korup­cyjne mani­pu­la­cje, efekt jest tragiczny!

  14. Ewa pisze:

    Nie zga­dzam sie z teza, ze korup­cja w sto­sun­kach lekarz — pacjent jest w obec­nych warun­kach godna tole­ro­wa­nia. Wiele osob, a zwlasz­cza takich, ktore maja pewien sta­tus spo­leczny, nigdy nie bedzie twier­dzilo, ze ktos od nich chcial wycia­gnac reke w zamian za pomoc medyczna. Ale „prze­cietny czlo­wiek z ulicy”, nie sta­no­wiacy zadnego poten­cjal­nego zagro­ze­nia dla leka­rza, ma cal­kiem inne doswiad­cze­nia. I to nie tylko w Polsce.

    Szcze­rze mowiac, wola­la­bym sytu­acje, kiedy pacjent ofi­cjal­nie dostaje liste mozli­wych kosz­tow, z kto­rymi sie moze liczyc, decy­du­jac sie na zabieg. Niech takie koszty beda jawne, niech bedzie sobie mozna wybrac ofi­cjal­nie jakosc uslugi, a pie­nia­dze niech ofi­cjal­nie przej­mie szpi­tal. Pan­stwa nie stac na naj­wyz­szy poziom uslug i z tym sie trzeba pogo­dzic. Medy­cyna kosz­tuje i w wielu pan­stwach ist­nieje wie­lo­kla­so­wosc, nawet jezeli sie o tym nie mowi glosno.

    Pol­ska slu­zbe zdro­wia nie stac na opla­ce­nie wszyst­kiego, wiec niech ci, kto­rzy moga sobie opla­cic zabiegi wyzszej jako­sci, maja do tego ofi­cjalna i legalna mozli­wosc. Niech nie bedzie koniecz­no­sci sytu­acji wci­ska­nia komus koperty pod sto­lem.
    Moze przy takim sys­te­mie bedzie mozna wyzej pod­nies jakosc uslug z ramie­nia fun­du­szu zdro­wot­nego i wszy­scy na tym skorzystaja.

  15. marzenna pisze:

    Sza­nowny Panie , to że Pana leczono doko­nu­jąc popi­sów sztuki medycz­nej i nic za to nie chciano, świad­czy jedy­nie o tym, że Pan od nie­dawna jest w Pol­sce, a to „kie­dyś” już Pan zapo­miał.
    Nikt raczej nie żąda od cho­rych zapłaty przed czy po, ale pacjent „powi­nien sie poczu­wać”, jak „Wujec czuj się odwo­łany”. Jako, że jestem lek. chir. dobrze zorien­to­wa­nym w ojczy­stym kraju nie wie­rzę w ist­nie­nie „pio­nie­rów”, któ­rzy nie kaso­wali pacjen­tów. Z cze­goś trzeba żyć, aby nie popaść w nędzę. Mój szef 20 lat temu miał w szpi­talu meblo­ściankę pełną paczek bank­no­tów, a remon­to­wał dużego 12 let­niego Fiata, aby sie nie zdra­dzić, że ma forsę.
    Wszy­scy wiemy, że to jest „pad­ga­towka pro­pa­gan­dowa raboty” przed zbli­ża­ja­cymi się straj­kami lekarzy-żołnierzy, to oni stoją dzień i noc!!! na pierw­szej linii frontu z pacjen­tem. Ci któ­rzy się dzieki róż­nym oko­licz­no­ścią w Pol­sce wybili, nie zni­żaja sie do tego poziomu.
    Czy widział może Pan w Pol­sce ordy­na­tora oddziału, który np. pacjen­towi pobiera krew do bada­nia? Tu za Odrą to jest chleb powsze­dni. Tu też nie ma leka­rzy lep­szych i gor­szych. Niemcy mają na tyle rozumu iż wie­dzą, że medykowanie-leczenie ludzi jest w isto­cie nie­wy­mierne, jak leka­rzy oce­nić?
    Po opi­niach pacjen­tów, któ­rzy są kom­plet­nymi laikami? Czy może po opi­niach zawist­nych kole­ża­nek i kole­gów?
    Oni stwo­rzyli w swoim socja­liź­mie siatkę płac BAT, gdzie w płacy brutto liczy się jedy­nie metryka uro­dze­nia, a ile dosta­nie sie netto zależy od grupy podat­ko­wej, ubez­pie­cze­nia itp. „socja­li­stycz­nych wyna­laz­ków”. Ja piszę tu o zwy­kłych leka­rzach, a nie o gene­ra­li­cji, która ze zwy­kłych leka­rzy robi sobie popy­tli. Wszystko to jest jawne w inter­ne­cie do poczy­ta­nia na stro­nach Bun­des Ane­stel­lte Tariff. Dla laików prze­szcze­pie­nie serca brzmi dum­nie i tajem­ni­czo, gdzie z punktu widze­nia chi­rur­gicz­nego jest to względ­nie trudny zabieg. Znam dużo bar­dziej uciąż­liwe ope­ra­cje np. brzuszne, które czę­sto są rze­czy­wi­stym wyzwa­niem dla ope­ra­tora.
    Panie Fijor, z libe­ral­nym pozdrowieniem.

  16. max parasol pisze:

    Sepsa, czyli uogól­nione zaka­że­nie, to nie cho­roba, a raczej pro­blem zja­dli­wo­ści bak­cyla i sił odpor­no­ścio­wych pacjenta. Nie jest to żad­nym „spe­cja­łem pol­skiej Służby Zdro­wia”, sepsę można mieć takze w domu.

  17. Jan M. Fijor pisze:

    Cho­roba ata­kuje nawet w domu, to prawda. uklony JM Fijor P.S. Pod adre­sem http://www.petycje.pl mozna pod­pi­sac pety­cje w spra­iwe dr. Garlickiego.

  18. bkg pisze:

    Sza­nowny Panie! W dniu zatrzy­ma­nia trans­plan­to­loga dr-a G zna­la­złam i sko­pio­wa­łam na stro­nie CSK MSWiA w W-wie poniż­szy tekst. W tej chwili już go tam nie ma.Proponuję prze­czy­tać go b. uważ­nie i wycią­gnąć wnio­ski. Sądząc ze zna­nych mi Pań­sklich publi­ka­cji w NCz-będą logiczne. Tutaj jed­nak zadia­łały chyba jakieś silne emo­cje. Nie wiem, jak dla Pana, ale dla mnie jest NIEDOPUSZCZALNE, aby jakiś „zespół” , orze­ka­jąć o czy­jejś „śmierci mózgo­wej” robił z czło­wieka „dawcę”, aby — po wypa­tro­sze­niu go — „zaszy­wać ZWŁOKI”. Pro­szę przy­po­mnieć sobie obrzy­dliwe mor­der­stwo na ame­ry­kań­skiej Terry (nazwi­ska nie pamię­tam) i9 wstrzą­sa­jący pro­gram WARTO ROZMAWIAĆ o nie­do­szłych (i obec­nych w stu­dio!!!) „daw­cach”, któ­rym już „roz­po­znano” „śmierć mózgową”. Pozdra­wiam Pana. BKG
    Postę­po­wa­nie z dawcą narza­dów i zabieg pobra­nia narza­dów
    2002-06-31 00:00:00
    1. Postę­po­wa­nie z dawcą narzą­dów
    2. Zabieg pobra­nia narzą­dów
    1. POSTĘPOWANIE Z DAWCĄ NARZĄDÓW

    Stan każ­dego dawcy jest inny. Dla­tego, w celu opty­ma­li­za­cji pobra­nia narzą­dów podej­muje się dodat­kowe dzia­ła­nia, oparte na wyniku peł­nej oceny jego stanu. Z uwagi na fakt, że za postę­po­wa­nie z dawcą odpo­wie­dzialny jest w zasa­dzie lekarz OIT, miej­scowy koor­dy­na­tor powi­nien dostar­czyć pro­to­kół postę­po­wa­nia z dawcą do oddzia­łów inten­syw­nej opieki medycz­nej wszyst­kich szpi­tali w regionie.

    Postę­po­wa­nie z dawcą należy trak­to­wać jako począ­tek prze­cho­wy­wa­nia narzą­dów do prze­szcze­pia­nia. W sytu­acji ide­al­nej wła­ściwa opieka nad dawcą roz­po­czyna się w chwili gdy śmierć mózgu wydaje się być nie­uchronna i praw­do­po­dobne jest pobra­nie narzą­dów do przeszczepienia.

    Każdy poten­cjalny dawca powi­nien być trak­to­wany jak dawca wielonarządowy.

    Po zakoń­cze­niu alo­ka­cji narzą­dów poza­ner­ko­wych powinno się usta­lić osta­teczny czas zabiegu u dawcy, uwzględ­nia­jąc sytu­ację w szpi­talu dawcy, czas dojazdu ekip oraz warunki pogo­dowe zarówno w ośrodku dawcy jak i ośrod­kach bior­ców. Zapla­no­wany har­mo­no­gram ten winien być moż­liwy do zre­ali­zo­wa­nia i należy doło­żyć wszel­kich sta­rań by jego ramy cza­sowe były hono­ro­wane przez współ­pra­cu­jące zespoły.
    Z tego powodu należy brać pod uwagę prze­dział co naj­mniej 6 godzin od momentu powia­do­mie­nia dyżur­nego Poltran­splantu. Sto­so­wa­nie się do tej zasady nie jest wyma­gane, jeżeli ist­nieją poważne obawy, że stan dawcy nie pozwala na taki har­mo­no­gram pobra­nia.
    Opty­malne pro­wa­dze­nie dawcy ma na celu pod­trzy­my­wa­nie lub przy­wró­ce­nie wła­ści­wej per­fu­zji i utle­no­wa­nia narzą­dów i tka­nek.
    Poza tym konieczna jest eli­mi­na­cja źró­deł zaka­żeń u dawcy z uwagi na moż­li­wość ich prze­nie­sie­nia do biorcy pod­da­wa­nego immunosupresji.

    2. ZABIEG POBRANIA NARZĄDÓW

    Po przy­by­ciu na miej­sce zespoły pobie­ra­jące muszą otrzy­mać kopie:
    a. wypeł­nio­nej karty dawcy,
    b. orze­cze­nia śmierci mózgo­wej,
    c. wydruku z CRS o braku sprze­ciwu,
    d. kopię doku­mentu stwier­dza­ją­cego grupę krwi dawcy.

    Po zapo­zna­niu się z doku­men­ta­cją i wyja­śnie­niu moż­li­wych wąt­pli­wo­ści można przy­stą­pić do opra­co­wa­nia osta­tecz­nej stra­te­gii pobra­nia narzą­dów.
    Plan ten musi także okre­ślić, który zespół dokona zaszy­cia zwłok po pobra­niu. Zależ­nie od sytu­acji, może to być miej­scowy zespół chi­rur­giczny lub zespół pobie­ra­jący narządy jamy brzusznej.

    Należy pamię­tać, że naj­częst­szym momen­tem desta­bi­li­za­cji stanu dawcy jest prze­wo­że­nie go do sali ope­ra­cyj­nej.
    Z tego powodu korzystne jest włą­cze­nie zespołu znie­czu­la­ją­cego do pla­no­wa­nego pobra­nia i zapro­sze­nie do OIOM przed roz­po­czę­ciem trans­portu do sali operacyjnej.

    Uwaga:
    Nawet po wystą­pie­niu śmierci mózgu moż­liwe jest utrzy­my­wa­nie się odru­chów rdze­nio­wych. Zja­wi­sko to nie jest sprzeczne z roz­po­zna­niem śmierci mózgowej.

    Koor­dy­na­tor zespołu powi­nien dopil­no­wać, by pobrane narządy zostały odpo­wied­nio zapa­ko­wane a mate­riał bio­lo­giczny do wyko­na­nia próby krzy­żo­wej i próbki krwi pobrane i zapa­ko­wane według usta­lo­nych standardów.

  19. Jan M. Fijor pisze:

    Zga­dzam sie, ale prze­ciez dr G. zostal arsz­to­wany za lapowke i mor­der­stwo. I ja o tym pisa­lem, a nie o pro­ce­du­rze pro­wa­dze­nia prze­szczepu. Tak sie sklada, ze w 2003 roku mia­lem oka­zje zwie­dzac szpi­tal Gro­ote Schuur w Kapsz­ta­dzie w towa­rzy­stwie prof. Mariusa Bar­narda, brata Chri­stiana. Roz­ma­wia­li­smy n.t. prze­szcze­pow i daw­stwa. Bylem swiad­kiem ope­ra­cji prze­szczepu serca. To jest nie­sa­mo­wite prze­zy­cie; tempo, sku­pie­nie, pre­cy­zja tak ogromne, ze w tej sytu­acji admi­ni­stro­wa­niem mar­twym dawca zaj­muje sie wylacz­nie per­so­nel pomoc­ni­czy (no, moze jesz­cze chi­rurg ope­ru­jacy dawce). Nie wyobra­zam sobie, aby lekarz, ktory w ogrom­nym pospie­chu wsz­cze­pia narzad byl w sta­nie kon­tro­lo­wac detale pro­ce­dury trak­to­wa­nia dawcy. Wat­pie tez, aby jaki­kol­wiek nor­malny kar­dio­chi­rurg pastwil sie nad czy­imis zwlo­kami, czy rezy­gno­wal z rato­wa­nia pacjenta z leni­stwa czy nie­dbal­stwa. Z powa­za­niem, zdro­wia zycze Jan M Fijor

  20. bkg pisze:

    Witam ponow­nie. To może TERAZ już Pan sobie tro­chę lepiej „wyobraża”, do czego są zdolni zde­mo­ra­li­zo­wani i pewni swo­jej bez­kar­no­ści ludzie, bez względu na zawód, jaki wyko­nują? Myślę tu o „sdkó­rach” z Łodzi i afe­rze „trans­plan­to­lo­gów” z Białegostoku.A Pań­ska fascy­na­cja i wzru­sze­nie pod­czas oglą­da­nia ope­ra­cji niczego tutaj nie zmie­niają. Czyżby Pan nadal wie­rzył, ze życie jest piękne, wszy­scy męż­czyźni szla­chetni, a wszyst­kie kobiety cno­tliwe? Pozdra­wiam, i radzę wysłać do „cen­trum” cwa­nia­ków od trans­plan­ta­cji zakaz pobie­ra­nia od Pana narzą­dów. bkg

  21. Jan M. Fijor pisze:

    gene­ral­nie uwa­zam, ze ludzie sa piekni, jed­nakze pod wply­wem wla­dzy i prze­mocy staja sie gorsi. nadal jestem zafa­scy­no­wany wiek­szo­scia pol­skich leka­rzy i uwa­zam poma­wia­nie ich o mor­der­stwa za cos gor­sza­cego. w usa czy jakims innym nor­mal­nym kraju mini­ster ZZ posze­dlby pod sad. Uklony Jan M Fijor

  22. klara pisze:

    Dla­czego nie zaj­mie­cie sie synem mini­stra grze­go­rzem religa ktory doko­nal prze­szczepu stlu­czo­nego serca ktore po prze­pro­wa­dzo­nym zabiegu nie pod­jelo zadnej pracy chcac zatu­szo­wac sprawe wsz­cze­pil ponow­nie komory tlu­ma­czac rodzi­nie ze serce to zabije kiedy rodzina upew­nila sie od jakiego dawcy zostal wsz­cze­piony organ chcac wyja­snie­nia bo chlo­pak umie­ral pra­co­wal tylko respi­ra­tor i komory serca mjal zaka­ze­nie calego orga­ni­zmu pan dok­tor grze­gorz religa bez zgody rodziny wyszcze­pil chory organ a w to miej­sce wscze­pil drugi pacjent zmarl

  23. Jan M. Fijor pisze:

    To już jest jurys­dyk­cja nie­za­wi­słego sądu. Ukłony Jan M Fijor

  24. fafik pisze:

    Czy czy zda­zylo sie w swie­cie zeby pacjet umie­ra­jacy doslow­nie ‚prze­szedl dwa prze­szczepy serca w tym leka­rze ukry­wa­jacy prze­pro­wa­dzane operacje

  25. bkg pisze:

    TO chyba cał­kiem wystar­czy, żeby mieć do kwe­stii prze­szcze­pów czy też raczej-pobierania narzą­dów od ludzi, za ich „domnie­maną zgodą” — conajm­niej REZERWĘ…O „zapew­nie­niach tzw. leka­rzy — nawet nie wspo­mi­na­jąc…
    Pozdrowienia.BKG bkg@b-g.pl
    http://www.piotrskarga.pl/ps,1920,2,0,1,I,informacje.html

  26. bkg pisze:

    A oto aktu­alne infor­ma­cje na temat „śmierci mózgo­wej” u „daw­ców„
    http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/3897-mier-mozgowa-zabijanie-na-czci-zamienne

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts