Wojciech Cejrowski wstąpił do sekty?

 Zawsze ceni­łem Woj­cie­cha Cej­row­skiego, a jego słynny „WC kwa­drans” nale­żał do moich ulu­bio­nych pro­gra­mów. Nie­stety, potem obser­wo­wać można było regres jest twór­czo­ści, który zaczął się wyra­żać przez roz­ma­ite dzi­wac­twa: naj­pierw zaczął cho­dzić boso po uli­cach i stu­diach tele­wi­zyj­nych, potem zre­zy­gno­wał z pol­skiego oby­wa­tel­stwa. Już wtedy zaczą­łem się zasta­na­wiać czy jest to tylko nie­groźne dzi­wac­two, czy coś poważniejszego?

Jesz­cze gorzej, gdy Woj­ciech Cej­row­ski zaczął się wypo­wia­dać na tematy poli­tyczne. Naj­pierw poparł „super­pi­sowca” Marka Jurka, a kilka dni temu prze­szedł dosłow­nie samego sie­bie. Oto na niezalezna.pl można prze­czy­tać taką jego wypowiedź:

- Jest grupa osób nie­głu­pich… Nie jestem głu­pią osobą, a uwa­żam w sercu, że to Ruscy strą­cili ten samo­lot, nato­miast Tuski pró­bują to kamu­flo­wać — tak uwa­żam i dopóki nikt mnie nie prze­kona, jestem pode­ner­wo­wany tym fak­tem, bo Katyń też kamu­flo­wano, rów­nież rękami Pola­ków. Ruscy kamu­flo­wali rękami Pola­ków przez dzie­siątki lat. I krzyże katyń­skie sprzą­tali z cmen­ta­rzy. Ja mam poczu­cie, że drugi raz dzieje się to samo — powie­dział. Do tego według Cej­row­skiego rząd Donalda Tuska jest świa­domy praw­dzi­wej przy­czyny katastrofy.

Wypo­wiedź tą nie tylko uwa­żam za poli­tycz­nie kom­pro­mi­tu­jącą, ale i cenną w aspek­cie poznaw­czym. Jej istotą są prze­cież stwier­dze­nia nastę­pu­jące: „uwa­żam w sercu, że to Ruscy” oraz „mam poczu­cie”. Trudno mi nawet z tym racjo­nal­nie pole­mi­zo­wać, bo wystrze­gam się patrze­nia na poli­tykę przez pry­zmat „poczu­cia”. Nie umiem i wcale nie chcę oglą­dać poli­tyki przez Mic­kie­wi­czow­skie „serce” i zde­cy­do­wa­nie wolę na nią patrzeć „szkieł­kiem i okiem”, czyli jako na wielką sza­chow­nicą, gdzie wystę­pują gra­cze i gdzie nie ma miej­sca na „porywy serca”.

Z racjo­nal­nego punktu widze­nia szansa, że Rosja­nie zamor­do­wali Lecha Kaczyń­skiego jest abso­lut­nie mini­malna, a to z kilku powodów:

  1. Nikt nor­malny nie mor­duje obcej głowy pań­stwa na wła­snym tere­nie, gdyż jest pierw­szym podej­rza­nym. I zresztą – jakby nie patrzeć – dla milio­nów pol­skich roman­ty­ków Rosja­nie są pierw­szymi podej­rza­nymi. Być może, że rosyj­ska szkoła poli­tyczna jest makia­we­liczna i nie zna pojęć moral­nych, ale na pewno nie kie­rują rosyj­ską poli­tyką idioci. Gdyby Rosja­nie chcieli spró­bo­wać doko­nać takiego zama­chu, to mogliby to zro­bić rok wcze­śniej w cza­sie podróży Lecha Kaczyń­skiego po Azji. Np. Mon­go­lia – gdzie lądo­wał pre­zy­dencki samo­lot – była zna­ko­mi­tym miej­scem aby go zestrze­lić i zwa­lić winą np. na Chińczyków.
  2. Kto mor­duje głowę obcego pań­stwa na 3 mie­siące przed wybo­rami, któ­rych Lech Kaczyń­ski nie miał żad­nych szans wygrać, a wcale nie była pewny nawet jego udział w 2 turze? Wpraw­dzie dziś robi się zeń świę­tego, ale 9 IV miał popar­cie na pozio­mie max. 20% i elek­to­rat nega­tywny na pozio­mie 50%.
  3. Po co w ogóle mor­do­wać Pre­zy­denta RP, skoro – wedle kon­sty­tu­cji, którą Rosja­nie na pewno dobrze znają – nie ma on żad­nych real­nych upraw­nień w poli­tyce zagra­nicz­nej, poza żało­snymi reci­ta­lami na głów­nym placu w Tbi­lisi? Jeśli pol­ska poli­tyka zagra­niczna tak bar­dzo by Rosjan uwie­rała, to natu­ral­nym celem zama­chu byłby Donald Tusk.

 

Oczy­wi­ście, mam pełną świa­do­mość, że te racjo­nalne argu­menty nie dotrą do fana­ty­ków, bowiem oce­niają poli­tykę przez pry­zmat „pory­wów serca”. Dla tych ludzi wszelka racjo­nalna argu­men­ta­cja jest wyłącz­nie syno­ni­mem „agen­tu­ral­no­ści”. Smutne, że tak wygląda dzi­siej­sza pol­ska „pra­wica”: zero rozumu, mak­si­mum uczuć.

Adam Wie­lom­ski

www.konserwatyzm.pl

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 14

  1. Jan M. Fijor pisze:

    Takie są skutki cho­dze­nia boso w tro­pi­kach, gdzie może uciąć skor­pion, taran­tula, czy po pro­stu zwy­kła bak­te­ria z gni­ją­cego kału igu­any czy szczura. Woj­ciech Cej­row­ski ma wiele szczę­ścia, że nic mu się nie przy­tra­fiło. chyba, że boso cho­dzi wyłącz­nie przed obiek­ty­wem. Niech mu tam, życzę mu dobrze, bo na tro­piki patrzy inte­re­su­jąco, odkryw­czo i widzi wię­cej niż komen­ta­to­rzy tele­wi­zyjni, z wyjat­kiem Woj­cie­cha Jagiel­skiego.
    Picie yerba mate w stu­dio tele­wi­zji uwa­żam jed­nak za kabo­tyń­stwo, bo yerba szybko wie­trzeje, traci smak i war­to­ści, dla któ­rych ją rze­komo pije. Musiałby mnieć świeże dostawy co mie­siąc, w co ja wąt­pię. Co innego miesz­ka­niec Mon­te­vi­deo czy Buenos Aires, ale nawet oni piją już głów­nie w domu, a z ter­mo­sem cho­dzego po uli­cach spo­tkać można wyłącz­nie cam­pe­sino, czyli kmiotka.
    Być może jest to forma mar­ke­tingu WC, a wtedy niech robi co chce.

    Pozdra­wiam

  2. czytelnik pisze:

    Tytuł arty­kułu odważny. Pan Wie­lom­ski w swo­jej cho­rej wyobraźni, z pol­skiej miło­ści do Krzyża stwo­rzył sektę. Dostało się Cej­row­skiemu za popar­cie Jurka.
    Jeśli się nie mylę, pan Wie­lom­ski roman­so­wał z monar­chi­stami. Czyżby zdra­dził Monar­chię i zako­chał się w tuskiź­mie? Jeśli jest to chęć zako­twi­cze­nia się na dobrej pen­syjce to zrozumiem.

  3. Jan M Fijor pisze:

    Pan Wie­lom­ski jest czło­wie­kiem nie­za­leż­nym inte­lek­tu­al­nie i radzi sobie bez pen­sy­jek rzą­do­wych. A monar­chi­stą jest. Tyle mojego adwo­ka­to­wa­nia.
    Czy­tel­nik dostrzegł miłość do Krzyżą?przenikliwość do pozazdroszczenia. .

    ukłony

  4. czytelnik pisze:

    Pan Wie­lom­ski jak każdy inny Czło­wiek jest nie­za­leżny, bo wol­ność otrzy­mał od Boga. I tu się z Panem cał­ko­wi­cie zga­dzam. Nawią­zu­jąc do mojej prze­ni­kli­wo­ści (która wg mnie jest bar­dzo niska) zauwa­ży­łem ostat­nio dziwne volty poli­tyczne nie­któ­rych osób publicz­nych zwią­zane z ostat­nimi wybo­rami pre­zy­denc­kimi. Ja rozu­miem, że tylko krowa nie zmie­nia poglą­dów, ale nie­które osoby z krę­gów lewi­co­wych a także i dzien­ni­kar­skich, nagle zmie­niły swoje poglądy. Dla­czego? Każdy może mieć swoją teo­rię, ja rów­nież.
    A Krzyż? Jest moim zna­kiem i moją wiarą. Ja już nawet wiem, jak się skoń­czy ten gor­szący spek­takl roz­po­częty przez Komo­row­skiego. Tak, jak zechce Bóg.
    Prze­sy­łam pozdrowienia

  5. Jan M Fijor pisze:

    czy­tel­niku, a wolna wola?! Twoja dia­gnoza pach­nie islamem!

    Z Bogiem

  6. Jan Kowalski pisze:

    Pan Wie­lom­ski śmieje się z Cej­row­skiego, że „uważa w sercu, że to Ruscy”.
    A gdyby odwró­cić tą tezę i napi­sać, że pan Wie­lom­ski też należy do sekty bo wie­rzy, że to NIE Ruscy. No bo jaki ma dowód na to? Obie tezy sa jak na razie upraw­nione (chyba, że Autor wie wię­cej niż jest w mediach). Cej­row­ski więc ma prawo wie­rzyć w swoją tezę, a Wie­lom­ski w swoją.

    Nikt nor­malny nie mor­duje obcej głowy pań­stwa na wła­snym tere­nie, gdyż jest pierw­szym podej­rza­nym„
    To miał być chyba żart, zakła­da­jący że Rosja jest nor­malna. Rosja a wcze­śniej ZSRR nie jest nor­malna i zresztą sama się tym szczyci.

    Ist­nieje dość popu­larna hipo­teza, zakła­da­jąca, że Rosja wszystko robi, aby świat uwie­rzył, że to jest ich sprawka (nawet, gdyby nie była, co jest dość praw­do­po­dobne). Jed­no­cze­śnie nie pozwa­la­jąc na zna­le­zie­nie twar­dych dowo­dów prze­ciwko nim. Po co?
    Ano po to, że, cho­ciaż ofi­cjal­nie oni nie­winni, pój­dzie sygnał w świat: „Widzi­cie, możemy wszystko. Jak będzie­cie nam sta­wać na dro­dze, to każdy samo­lot może tak wylądować”

    Roz­bi­cie samo­lotu w każ­dym innym miej­scu nie gwa­ran­to­wa­łoby takiego efektu. Ot co. Co, gor­sza hipo­teza niż ta, popie­rana przez pana Wielomskiego?

  7. Libero pisze:

    W tej kata­stro­fie zgi­nęło 96 osób, nie­któ­rzy spra­wo­wali ważne funk­cje w pań­stwie. Dla­czego wszy­scy mówią tylko o pre­zy­den­cie? Chyba nie tędy droga, jesli ktoś pro­muje wer­sję o zama­chu. Taki pre­zes Naro­do­wego Banku Pol­skiego, sprze­ci­wia­jący się wpro­wa­dze­niu euro, czy pre­zes IPNu, to chyba lep­sze cele?

  8. Jan M Fijor pisze:

    Jakie ważne funk­cje? Utrud­nia­nie życia przed­się­bior­com? Opo­dat­ko­wa­nie oby­wa­teli to ta ważna funk­cja? Byli tam nor­malni, porządni ludzie, ale o nich się nie sły­szy, tylko o poli­ty­kach. Czy ten narółd zwa­rio­wał? Toż to jest syn­drom sztok­holm­ski. Ofiara wychwala swo­jego cie­miężcę i pory­wa­cza.
    Pan Pre­zy­dent spe­cja­li­zo­wał się w pra­wie pracy, które jest zakałą pol­skiej gospo­darki. Kochał związki zawo­dowe, które wła­śnie żądają (pod groźbą pobi­cia albo zabi­cia), żeby naród fun­do­wał im bez­ro­bo­cie, nie­rób­stwo i posadki dla akty­wi­stów związ­ko­wych. To są te ważne funk­cje? Albo pre­zes IPN, który tric­kami wyko­pał z posady A. Prze­woź­nika, który też zgi­nął, ale o któ­rym cisza. Ten sam pre­zes IPN, który wyszu­ki­wał dla pre­zesa Kaczyń­skiego haki na prze­ciw­ni­ków poli­tycz­nych?
    To są te ważne osoby?
    Raczy pan żartować!

  9. Libero pisze:

    Pro­szę popa­trzeć z punktu widze­nia ludzi, któ­rym oni prze­szka­dzali, a nie z punktu widze­nia nor­mal­nego czło­wieka. Pro­szę sobie też przy­po­mnieć, jakie wyda­rze­nia miały miej­sce zaraz po kata­stro­fie.
    Z góry uprze­dzam — nie bro­nię tezy o zama­chu, nie twier­dzę też, że był to wypa­dek — jest dużo nie­ja­sno­ści i zdaję sobie sprawę, że praw­do­po­dob­nie, prawdy nie poznamy nigdy. Dla­tego też, daleki jestem od oce­nia­nia postaw i poglą­dów na to wyda­rze­nie przez innych ludzi

  10. Jan M Fijor pisze:

    Prze­szka­dzali innym takim samym jak oni. Druga grupa to ich kon­ku­ren­cji. i tylko pod tym ewzgle­dem się róż­nili, PiS ma taki sam pro­gram socja­li­styczny, jak i PO czy SLD. Nie mamy alter­na­tywy, a już wyda­wało się rok temu, ze Tusk się nie boi wolności.

    Ukłony

  11. RSA pisze:

    Wszytko ład­nie, wszytko pięk­nie. Jedna rzecz mnie tylko roz­śmie­szyła, a mia­no­wi­cie pkt. 1. „Nie mor­duje… na wła­snym terenie…”.

    Krótka pamięć — bo był już pre­ce­dens. Nie­jaki Bole­sław Bie­rut, pre­zy­dent Pol­ski z rosyj­skiego nada­nia zgi­nął w Moskwie. Też ponoć z przy­czyn natu­ral­nych. Jeśli wie­rzyć Jaru­zel­skiemu, to głów­nym czyn­ni­kiem wpro­wa­dze­nia stanu wojen­nego był strach przed sowietami.

    Odno­śnie pkt. 2 i 3 — zgi­nęli też wszy­scy nomi­naci pre­zy­denta z klu­czo­wych insty­tu­cji i dowódcy. Nie­któ­rzy byli zale­d­wie w poło­wie kadencji.

    Pozdra­wiam

  12. pepe pisze:

    Panie F. odno­śnie pasz­portu Cej­row­skiego to pro­szę zwe­ry­fi­ko­wać swo­jego infor­ma­cje, gdyż w inter­ne­cie to stek znie­kształ­ceń, warto nie­raz pójść na wykład Cej­row­skiego i dowie­dzieć się u źró­dła jak było z tym paszportem

  13. Jan M. Fijor pisze:

    Oby­wa­tel­stwa Ekwa­doru, bo chyba o ten kraj cho­dziło, nie można kupić, ani tym bar­dziej otrzy­mać tylko dla­tego, że się tego bar­dzo chce. Żeby zostać Ekwa­dor­czy­kiem, a mniej wię­cej takie samo prawo obo­wią­zuje w całej Ame­ryce Łaciń­skiej, trzeba mieć naj­pierw tzw. zie­loną ksią­żeczkę — rok po roku, przez co naj­mniej 3 lata, naj­czę­ściej jed­nak 5 lat. Potem wystę­puje się o oby­wa­tel­stwo. Oże­nek z oby­wa­te­lem kraju też nie daje prawa do auto­ma­tycz­nego oby­wa­tel­stwa. Zna­jąc laty­no­ską biu­ro­kra­cję — w końcu spę­dzi­łem w Ame­ryce Łaciń­skiej co naj­mniej 4 lata — mąż otrzyma oby­wa­tel­stwo po żonie nie wcze­śniej jak po roku od ślubu z Ekwa­dorką czy Mek­sy­kanką. Co wię­cej, Ofi­ci­nas de Immi­gra­cio­nes — ku zasko­cze­niu wszyst­kich — są wyjąt­kowo nie­prze­kupne.
    Wyją­tek od tych reguł może sta­no­wić czło­wiek, który zostaje oby­wa­te­lem kraju, bo chce tego opi­nia publiczna, albo rząd. doty­czy to prze­waż­nie spor­tow­ców lub uczo­nych. Ale nawet wtedy, opo­wia­dał mi bram­karz peru­wiań­ski, Ubalde Fil­lol, który otrzy­mał oby­wa­tel­stwo argen­tyń­skie, aby zostać bram­ka­rzem teamu Argen­tyń­skiego na Mun­dial 1978 — trwało to pra­wie 2 lata.

    Ukłony

  14. Marek pisze:

    …nikt nie mor­duje głowy pań­stwa na wła­snym tere­nie chyba, że jest pewien, że będzie miał popar­cie rządu tego pań­stwa lub nie dopu­ści do śledz­twa innych tylko sam je przeprowadzi…czy to do Pana nie dotarło…fakty można zmie­niać i wtedy są to kłam­stwa w świe­tle fak­tów zmienionych…Tusk jest winien, że nie prze­jął śledztwa…mam nadzieję, że jak zmieni się wła­dza zosta­nie posta­wiony przed Try­bu­nał Stanu!!!…

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts