Wraca nadzieja

Wygląda na to, że cofa się nie tylko glo­balne ocie­ple­nie. Połowa stycz­nia to nie­spo­dzie­wany powrót sta­rych dobrych zasad kon­ser­wa­ty­zmu i libe­ra­li­zmu w polityce.

Z Chile dono­szą o zwy­cię­stwie — po raz pierw­szy od 20 lat, czyli od odej­ścia od wła­dzy gen. Pino­cheta, pre­zy­den­tem tego pięk­nego i mądrego narodu został  kan­dy­dat kon­ser­wa­ty­stów, Seba­stian Pinera. Wkrótce przy­bli­żymy jego syl­wetkę. Pińera jest absol­wen­tem Harvardu, miliar­de­rem, głów­nym udzia­łow­cem chi­lij­skich linii lot­ni­czych LAN Chile, które dzięki swym umie­jęt­no­ściom pod­niósł z nie­bytu. Do pie­nię­dzy i teraz do wła­dzy doszedł cieżką pracą. Pocho­dzi z rodziny nie­gdyś wpły­wo­wej, ale zubo­ża­łej. W prze­gra­nym polu zna­lazł się b. pre­zy­dent kraju, Edu­ardo Frei.

untitled

 

Przy­po­mi­namy, że dzięki odważ­nym refor­mom znie­na­wi­dzo­nego przez siły postępu chi­lij­skiego dyk­ta­tora, Augu­sto Pino­cheta, a zwłasz­cza zgnie­ce­niu prze­zeń lewicy, która w początku lat 1970. pró­bo­wała na dro­dze mili­tar­nej zro­bić z Chile drugą Kubę, kraj ten stał się nie­kwe­stio­no­wa­nym lide­rem gospo­dar­czym Ame­ryki Łaciń­skiej. Dziś - po 20 latach rzą­dów centro-lewicy, która na szczę­ście nie popsuła tego, co Pino­chet stwo­rzył, Chile jest w znacz­nie lep­szym sta­nie niż reszta kon­ty­nentu, jed­nym z naj­le­piej pro­spe­ru­ją­cych państw świata.

 

  

Podobną nie­spo­dziankę zgo­to­wali wyborcy naj­bar­dziej anty­ka­pi­ta­li­stycz­nego, jak dotąd stanu USA, Mas­sa­chu­setts, otóż na fotel sena­tora zwol­niony przez zmar­łego nie­dawno popu­li­sty Edwarda „Tada” Kennedy’ego, który przez 47 lat pro­wa­dził w Mas­sa­chu­setts lewi­cową agendę, wybrano wła­śnie Scotta Browna, repu­bli­ka­nina i kon­ser­wa­ty­stę. Prze­grana kan­dy­datki demo­kra­tycz­nej, Mar­thy Coakley, popie­ra­nej przez klan Ken­ne­dych i gros sta­no­wego esta­bli­sh­mentu zdo­mi­no­wa­nego przez ciężki soc­li­be­ra­lizm jest nie tylko ogromną nie­spo­dzianką, ale i poważną porażką rezy­du­ją­cego pre­zy­denta, Bar­racka Obamy i jego poli­tyki popu­li­zmu. Naj­praw­do­po­dob­niej także, Brown wbije gwóźdź w trumnę pre­zy­denc­kiego pro­gramu nacjo­na­li­za­cji ame­ry­kań­skiej służby zdro­wia, któ­rej przy­szlość wisi na jed­nym gło­sie repu­bli­kań­skiej prze­wagi w sena­cie. Prze­ra­żeni ogrom­nymi wydat­kami budże­to­wymi, zła­ma­niem obiet­nicy zakoń­cze­nia wojny, a zwłasz­cza roz­ro­stem admi­ni­stra­cji poli­tycz­nej ze strony pre­zy­denta, mas­sa­chu­set­t­cza­nie  prze­łknęli róż­nice ide­owe, poka­zu­jąc w rocz­ninę od obję­cia wła­dzy przez pre­zy­denta  Obamę, że wol­ność i stare dobre war­to­ści są w Ame­ryce nadal w cenie. Otu­chy dodaje także wia­do­mość z Wall Street. Na wia­do­mość o zwy­cię­stwie Browna, w górę poszły wszyst­kie ważne indeksy rynku papie­rów war­to­ścio­wych, a także dolar. Nie ozna­cza to jesz­cze, że w gospo­darce ame­ry­kań­skiej nastą­pił jakiś zasad­ni­czy prze­łom, ale przy­naj­mniej nadzieja na lep­sze wraca.

Massachusetts Senate BrownNie chcę zape­szać, ale ten przy­stojny facet o fizjo­no­mii Gary Coopera czy Gre­gory Pecka, sie­dzący w pick-upie forda, to przy­szły (już za 3 lata) pre­zy­dent USA.

 P.S.  Tylko u nas wraca stare; po nie­po­wo­dze­niach ze znie­sie­niem abo­na­mentu radiowo-telewizyjnego, likwi­da­cją pozwo­leń na budowę, oka­zuje się, że nie da się także zli­kwi­do­wać obo­wiązku mel­dun­ko­wego, wpro­wa­dzić odpo­wie­dzial­ność urzęd­ni­ków za krzywdy wyrzą­dzone oby­wa­te­lom, czy zre­for­mo­wać anty­biz­ne­so­wych ustaw. Za to udaje się stara dobra korup­cja i wspie­ra­nie swo­ich (kasyna) kosz­tem naszych (jed­no­ręcy ban­dyci). Wie­rzę jed­nak, że jeśli udało się w Mas­sa­chu­setts, to uda się i nad Wisłą!

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 14

  1. Darek Damski pisze:

    Ja mam nadzieję na świę­to­wa­nie za 3 lata zwy­cię­stwa Rona Paula !! Tutaj trzeba Liber­ta­ria­nina a nie repu­bli­ka­nina kon­ser­wa­ty­sty !!
    Pozdrawiam

  2. Jan M. Fijor pisze:

    No pew­nie, że ron paul, ale…za cztery lata będzie już dość wie­kowy, a poza tym, Ame­ry­ka­nie nie są jez­cze gotowi na pełny obrót w prawo. Nara­zie Brown, po Oba­mie jest to pozy­tywna zmiana barwy.

    ukłony
    JM Fijor
    ps. poga­damy o tym dzi­siaj w radio, więc może pro­szę posłu­chać i włą­czyć się na linię.

  3. Darek Damski pisze:

    A gdzie dokład­nie bedzie można posłuchać ?

    PS. Kaden­cja trwa 4 lata więc wybory będą za jakieś 2,5 roku. Obama jest już rok na swoim stanowisku.

  4. radel pisze:

    Posłu­chać można w radiu kontestacja.com
    dzis Środa 20 stycz­nia godzina 20:00

  5. Darek Damski pisze:

    Na stro­nie jest infor­ma­cja o 21. W takim razie, która jest prawdziwa?

  6. Maciej Czernielewski pisze:

    Nigdy wcze­śniej o nim nie sły­sza­łem. Przy­po­mina mi Ronalda Reagana. Widać, że facet ma jaja i na biu­ro­kratę nie wygląda. God bless America!

  7. Jan M Fijor pisze:

    Sta­cja nazywa sie Kon­te­sta­cja i jej ban­ner jest na fron­cie naszej strony http://www.fijor.com
    Do usły­sze­nia o 21.00!

  8. Damian pisze:

    Gra­tu­luję Panie Janie uda­nej audy­cji na sta­cji Kon­te­sta­cja i muszę przy­znać że pora­dził Pan sobie z tremą , o lie wogóle takową Pan posia­dał, w spo­sób godny pro­fe­sjo­na­li­sty. Z nie­cier­pli­wo­ścią ocze­kuję kolej­nych audy­cji i jedyne czego żałuję to godziny w jakiej są nada­wane, gdyż od godziny 20:00 do godz 24:00 codzien­nie jestem zajęty i prze­by­wam poza zasię­giem inter­netu. A w tych godzi­nach zaj­muje mnie mój mały biz­nes ‚który otwo­rzy­łem m.in. po zapo­zna­niu się z dzia­łal­no­ścią Pana Cebul­skiego i po spo­tka­niu orga­ni­zo­swa­nym przez Niego pod nazwą Myśleć jak Milio­ne­rzy. Mam zatem nadzieję ‚że np raz w mie­siącu będzie jakiś wyją­tek i nagra­nie roz­pocz­nie się w oko­li­cach godziny 18 – 19, wtedy z nie małą chę­cią włą­czę się do dys­ku­sji. Tym­cza­sem pozdra­wiam i życzę kolejnych,jeszcze lep­szych audycji !

  9. Radek pisze:

    Ja także słu­cha­łem audy­cji i gra­tu­luje. Jak na pierw­szy raz było dobrze. Tro­che tylko nie rozu­miem pre­ten­sji nie­któ­rych słu­cha­czy do Pana Fijora. Kamil był zajęty obługą tej maszy­ne­rii do odbie­ra­nia roz­mów ‚to ktoś musiał mówić,A Pan Fijor robił to dosko­nale , jak zawsze zresztą.Mówił cie­ka­wie i mery­to­rycz­nie. Może popro­stu słu­cha­cze muszą się przy­zwy­czaić do nowych pro­wa­dzą­cych. Każdy ma swój styl a Mar­tin i Hugo może pro­wa­dzą ina­czej audy­cję. Dobrze by było jakby też Kamil np miał kogoś do pomocy w odbie­ra­niu tych roz­mów i żeby robił to w odpo­wied­niej chwili– wtedy kiedy już nikt się wypo­wiada w stu­diu :) .

  10. Maciej Czernielewski pisze:

    Też nie roz­mu­miem pre­ten­sji do zbyt szyb­kiego wypo­wia­da­nia myśli przez Jana M Fijora. To nie Jan M Fijor mówi za szybko, tylko ty myślisz za wolno sza­nowny słu­cha­czu. Trzeba ćwi­czyć, czy­tać, słu­chać, myśleć, mózg jest jak mię­sień, można go roz­wi­jać. Ja robię tak, że ścią­gam mp3 i odsłu­chuję kilka razy jak cze­goś nie rozu­miem. To samo z książ­kami, pierw­szy raz czy­tam szybko, żeby poznać zarys cało­ści, a drugi raz już wol­niej z ołów­kiem i note­sem. Potem trzeci raz itd. Książki wydaw­nic­twa Fijorr Publi­shing wyma­gają uwagi wręcz nie­har­le­ki­now­skiej. Polecam.

  11. Gra­tu­la­cje audy­cji. Co do suge­stii „KOTA” w audy­cji, to nie rozu­miem co było za szybko. To tak jakby powie­dzieć, że w radiu powinni powta­rzać wia­do­mo­ści, bo nie wszystko się dosły­szało. Infor­ma­cje to infor­ma­cje. Mnie oso­bi­ście podoba się forma aby zaczy­nać od takiego wstępu a póź­niej prze­cho­dzić do dys­ku­sji ze słuchaczami

  12. Jan M Fijor pisze:

    No to do następ­nej środy, 27 stycz­nia 2010!

    Pozdra­wiam

  13. Struś pisze:

    Sporo lite­row­kek w tek­ście. Nie tylko w tym jed­nym. Korekta śpI?

  14. Jan M. Fijor pisze:

    Popra­wi­li­smy błędy, za które goraco prze­pra­szamy. Dzię­ku­jemy za wytknię­cie nam wszel­kich potknięć, głu­pot i bez­na­dziej­no­ści. Aż dziw bie­rze, że nikt wcze­sniej przed panem Stru­siem tego nie uczy­nił. No, coż, widać więk­szość czy­ta­ją­cych sku­pia się na tre­ści, a prze­cież bedz formy — jak mawiał Wit­kacy — i to czy­stej, trudno mówić o wartościach.

    Ukłony
    Jan M Fijor

    P.S. Korekta nie śpi. Po pro­stu nic nie robi.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*