Zasady bezpiecznego biznesu

Zasady bez­piecz­nego biznesu

Wik­tor Rebacz, Jan M Fijor
War­szawa 2005
ISBN: 83 – 89812-04 – 5

Cena: 20 (wraz z wysyłką)

Zamó­wie­nia pro­simy kie­ro­wać na adres: fijorr@fijorr.com prze­lew pro­simy wysy­łać na konto: 73 1140 2004 0000 3702 4815 4485 w mbank na nazwi­sko Jan M. Fijor
Czy­ha­jące na przed­się­bior­ców pro­blemy poka­zane przez Wik­tora Ręba­cza w odda­wa­nej wła­śnie do rąk czy­tel­nika książce „Zasady bez­piecz­nego biz­nesu czyli jak ochro­nić firmę i mają­tek wła­sny przed nad­uży­ciami władz skar­bo­wych” mogą wyda­wać się nie do prze­zwy­cię­że­nia. Jed­nak książka ta nie ma wcale znie­chę­cać do podej­mo­wa­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej. Prze­ciw­nie! Prze­cież nikt nigdy nikomu nie obie­cy­wał, że pro­wa­dzić dzia­łal­ność gospo­dar­czą będzie lekko, łatwo i przy­jem­nie. I to nawet w kra­jach żywią­cych o wiele więk­szy sza­cu­nek dla wła­sno­ści pry­wat­nej, przed­się­bior­czo­ści i wol­nego rynku niż współ­cze­sna Pol­ska. Ale już samo słowo „przed­się­bior­czy” ma zna­cze­nie nobi­li­tu­jące.
Czło­wiek „przed­się­bior­czy” to ktoś zaradny, dyna­miczny, z inicjatywą.

Takich „przed­się­bior­czych” ludzi książka Ręba­cza z całą pew­no­ścią nie znie­chęci. Zwraca ona tylko uwagę, w jakich warun­kach dzia­łamy i wska­zuje spo­soby postę­po­wa­nia, które w ist­nie­ją­cej, skom­pli­ko­wa­nej, rze­czy­wi­sto­ści poli­tycz­nej, praw­nej i oby­cza­jo­wej są w sta­nie trud­no­ści te zła­go­dzić i ryzyko zmniej­szyć. Praw­dziwy wol­no­ryn­kowy kapi­ta­lizm to ustrój, który z ludzi mają­cych odwagę czyni panów swego wła­snego losu. Pono­szą oni wpraw­dzie koszty tej samo­dziel­no­ści, ryzy­kują, pra­cują cię­żej niż pra­cow­nicy najemni, jed­nakże nagroda, jaka ich spo­tyka jest nie­współ­mier­nie wysoka. Żaden inny sys­tem nie stwa­rza ludziom przed­się­bior­czym tak dużych szans. W żad­nym innym sys­te­mie przed­się­biorca nie ma takiej swo­body dzia­ła­nia i roz­wi­ja­nia swo­ich twór­czych pomy­słów.…
(frag­ment wstepu dr. Roberta Gwiaz­dow­skiego pre­zesa Cen­trum im. Adama Smitha

A jed­nak kapitalizm!

Poka­zane w tej książce pro­blemy nie powinny znie­chę­cać przed­się­bior­ców do podej­mo­wa­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej. Prze­ciw­nie! Książka zwraca tylko uwagę, w jakich warun­kach dzia­łamy i wska­zuje spo­soby postę­po­wa­nia, które w ist­nie­ją­cym sta­nie rze­czy, są w sta­nie trud­no­ści te zła­go­dzić i ryzyko straty zmniej­szyć. Dopóki jakaś libe­ralna siła nie zmieni ist­nie­ją­cej rze­czy­wi­sto­ści praw­nej i oby­cza­jo­wej, dopóty musimy o takiej ase­ku­ra­cji pamię­tać. Wie­rzę jed­nak, że pro­ces zmian poko­le­nio­wych spo­wo­duje, że biz­nes będzie mógł roz­wi­nąć się swo­bod­niej, w bar­dziej przy­ja­znych warun­kach.
Książka jest więc spo­so­bem na prze­trwa­nie. Biz­nes, to dla ludzi przed­się­bior­czych, spo­sób na życie, na speł­nie­nie się zawo­dowe. Kon­cen­tru­jąc się na twór­czym dzia­ła­niu gospo­dar­czym, trzeba także pamię­tać o ochro­nie wła­snej firmy i wypra­co­wa­nego z takim tru­dem majątku. Cho­dzi przede wszyst­kim o uni­ka­nie błę­dów, które mogą być wyko­rzy­stane przez urzęd­ni­ków i funk­cjo­na­riu­szy do pogrą­że­nia nas.
Mimo tych wszyst­kich raf i zagro­żeń, autor swoim życiem dowiódł, że przed­się­bior­czość, nawet w warun­kach trud­nych jest dobro­dziej­stwem. On się wręcz cie­szy tym, że przy­szło mu żyć w kapi­ta­li­zmie, uzna­jąc, że ist­nie­jąca pato­lo­gia doty­czy epi­go­nów sta­rego porządku, tzw. post­ko­muny.
Kapi­ta­lizm to ustrój, który z ludzi, któ­rzy się odważą, czyni panów swego losu. Pono­szą oni wpraw­dzie koszty tej samo­dziel­no­ści, ryzyko, pra­cują cię­żej niż pra­cow­nicy najemni, jed­nakże nagroda jaka ich spo­tyka jest nie­współ­mier­nie wysoka. Żaden inny sys­tem nie stwa­rza ludziom przed­się­bior­czym tak dużych szans. W żad­nym innym sys­te­mie przed­się­biorca nie ma takiej swo­body dzia­ła­nia i roz­wi­ja­nia swo­ich twór­czych pomy­słów. Tym bar­dziej należy zro­bić wszystko, aby sys­tem ten chro­nić. Temu wła­śnie służy ta książka.
Autor wie­lo­krot­nie pod­kre­śla, że wbrew obie­go­wym opi­niom, głów­nym celem posia­da­nia wła­snego biz­nesu nie jest dąże­nie do bogac­twa, lecz moż­li­wość samo­re­ali­za­cji, czyli bogac­two samo w sobie. Pisze też, że dąże­nie do wzbo­ga­ce­nia się za wszelka cenę skła­nia nie­któ­rych do poru­sza­nia się „na skróty”, co dla ludzi, któ­rzy z bogac­twa pró­bują uczy­nić waru­nek szczę­ścia koń­czy się bar­dzo czę­sto źle. Jest to bowiem szczę­ście złudne.
Złym prze­wod­ni­kiem jest też ludzka zawiść. Dla­tego autor zwraca uwagę, żeby — roz­po­czy­na­jąc dzia­łal­ność gospo­dar­czą nie „fascy­no­wać się” czy­imś suk­ce­sem, nie zazdro­ścić go. Każdy suk­ces ma bowiem swoje dru­gie dno, któ­rym nikt się nie chwali. Nie­je­den biz­nes został opła­cony zdro­wiem, zanie­dba­niem rodziny, a nie­kiedy także krzywdą innych ludzi czy firm. Urodą biz­nesu jest wol­ność, nie­za­leż­ność, odpo­wie­dzial­ność za wła­sne dzia­ła­nia i satys­fak­cja, że swój ewen­tu­alny zawdzię­czamy wyłącz­nie sobie.
Książka jest mimo wszystko dowo­dem opty­mi­zmu i nadziei na to, że dzięki wro­dzo­nej przed­się­bior­czo­ści, któ­rej prze­cież Pola­kom nie bra­kuje, wezmą oni życie w swoje ręce i przy­czy­nią się do eli­mi­no­wa­nia z życia współ­cze­snych bolą­czek: nędzy, bez­ro­bo­cia, braku per­spek­tyw etc.

Mimo iż chęć wzbo­ga­ce­nia się nie powinna być naczelną przy­czyną anga­żo­wa­nia się w dzia­łal­ność gospo­dar­czą, każdy przed­się­biorca powi­nien myśleć o sta­ro­ści, o zabez­pie­cze­niu sie­bie i swo­ich naj­bliż­szych, bo to jest wła­śnie wyraz jego odpo­wie­dzial­no­ści i samo­dziel­no­ści. Stąd taki nacisk na ochronę, wypra­co­wa­nego w takich tru­dach, majątku. Gruby port­fel, to nie tylko pie­nią­dze, to przede wszyst­kim nagroda za suk­ces przy­znana jego auto­rowi przez spo­łe­czeń­stwo, kon­su­men­tów, któ­rzy pła­cąc za jego towary czy usługi, nagra­dzają go swoim uzna­niem. Dla­tego nie należy się wsty­dzić majątku, sta­ra­jąc się jed­no­cze­śnie, aby nie stra­cić z oczu wła­ści­wej per­spek­tywy i rangi spraw.
Budo­wie majątku towa­rzy­szyć musi racjo­nalna i pra­wi­dłowo zabez­pie­czona poli­tyka inwe­sty­cyjna, dzięki niej biz­nes nabiera cha­rak­teru spo­łecz­nego. Inwe­sty­cje ozna­czają bowiem miej­sca pracy i dosko­nal­sze pro­dukty, a to wiąże się z ogra­ni­cze­niami, czę­sto też z wyrze­cze­niami. Twór­cza dzia­łal­ność w biz­ne­sie nie tole­ruje samot­ni­ków, jacy zda­rzają się w twór­czo­ści kul­tu­ral­nej. Biz­nes jest na ogół dzia­łal­no­ścią zbio­rową, spo­łeczną. Wymaga współ­pracy, dzie­le­nia się, wza­jem­nego wspie­ra­nia się. Wymaga także pomocy bli­skich, rodziny, bez któ­rej przed­się­biorca traci czę­sto sens swo­jej dzia­łal­no­ści. Pomoc ta jest potrzebna nawet pod nie­obec­ność kry­zysu, bez niej nie­moż­liwe jest osią­gnię­cie peł­nego sukcesu.

Do roz­po­czę­cia dzia­łal­no­ści w biz­ne­sie, wbrew temu co sądzi więk­szość ludzi, naj­waż­niej­szy jest pomysł i pasja, nie pie­nią­dze. Ktoś, kto ma dobry pomysł, ten pie­nią­dze znaj­dziesz, cho­ciażby od osób , które mają pie­nią­dze, lecz brak im pomy­słu. To pod­sta­wowa cecha roz­wi­nię­tego kapi­ta­li­zmu, któ­rej funk­cjo­no­wa­nie obser­wu­jemy także w Pol­sce.
Kapi­ta­lizm w połą­cze­niu z talen­tem, odpor­no­ścią psy­chiczną na stresy, zdol­no­ścią do podej­mo­wa­nia ryzyka, z pra­co­wi­to­ścią, silną wolą, a przede wszyst­kim z umiar­ko­wa­niem w kon­sump­cji wła­snej i skrom­no­ścią, daje ludziom przed­się­bior­czym, szansę na speł­nie­nie marzeń i ambit­nych celów życio­wych. Przed­się­biorcę musi także cecho­wać wyobraź­nia i inte­li­gen­cja, pozwa­la­jące na zna­le­zie­nie wła­ści­wego wyj­ścia z trud­nych sytu­acji, poko­na­nie kon­ku­ren­cji i zaspo­ko­je­nie żądań kon­su­men­tów. Dla­tego przed­się­biorca musi być w sto­sunku do sie­bie i tego co robi kry­tyczny. Suk­ces osiąga ten, kto roz­wija dzia­łal­ność w sza­cunku do oto­cze­nia, dba­jąc kon­se­kwent­nie o wła­sną repu­ta­cję i har­mo­nię dokoła sie­bie. Wielcy biz­nes­meni, jak Bill Gates, Michael Dell czy Tho­mas J. Wat­son, to wręcz insty­tu­cje zaufa­nia publicz­nego. Tak czy ina­czej, mimo braku nale­ży­tych warun­ków do roz­woju przed­się­bior­czo­ści, usil­nie nama­wiam na reali­zo­wa­nie swo­ich marzeń i pomy­słów. Dzięki nim świat zmie­nia się na lep­sze, dzięki nim ludzie żyją lepiej.
Podej­mu­jąc taką dzia­łal­ność nie należy oczy­wi­ście zapo­mi­nać w jakim kraju przy­szło nam ją pro­wa­dzić. I w tym zasa­dza się naj­więk­sza war­tość tej książki. Zachęca, ostrzega i ase­ku­ruje, umoż­li­wia­jąc ochronę zarówno biz­nesu, jak i owo­ców naszej cięż­kiej pracy, przed zaku­sami nie­uczci­wych czy nie­od­po­wie­dzial­nych urzę­da­sów. Autor docho­dzi też do wnio­sku, że nie­za­leż­nie od roz­woju sytu­acji, małe i śred­nie przed­się­bior­stwa powinny się zrze­szać w orga­ni­za­cjach poza­rzą­do­wych, aby dzięki nim zapew­nić sobie tanią i sku­teczną ochronę prawną. Pro­po­nuje też stwo­rze­nie insty­tu­cji oskar­ży­ciela spo­łecz­nego, który w razie potrzeby zmusi do dzia­ła­nia oskar­ży­ciela publicz­nego.
W ten spo­sób z jed­nej strony moż­liwa będzie ochrona przed­się­bior­czo­ści przed jej dewa­sta­cją ze strony urzę­dów, z dru­giej zaś prze­ła­my­wa­nie, utrwa­lo­nej w cza­sie pół­wie­cza PRL nie­chęci do ludzi pro­wa­dzą­cych dzia­łal­ność gospo­dar­czą na wła­sną rękę. Pamię­tajmy bowiem, że pod­mio­tem ustroju kapi­ta­li­stycz­nego jest przed­się­biorca, zasi­la­jący budżet podat­kami i two­rzący miej­sca pracy, a nie urzęd­nik, który z pracy tego pierw­szego żyje. Warun­kiem tego jest bez­pieczna firma, bez­pieczna dzia­łal­ność gospo­dar­cza.

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

No Comments Yet.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*