Zawiść

Od trzech lat obser­wuję przy­kłady mar­no­traw­stwa pie­nię­dzy publicz­nych, za które wybu­do­wano halę spor­tową przy ul. Pilec­kiego na sto­łecz­nym Ursy­no­wie. Hala i sąsia­du­jące z nią obiekty świecą pust­kami. Plotka głosi, że ktoś z ratu­sza (w poprzed­niej edy­cji) cze­goś zapo­mniał i dla­tego są trud­no­ści z peł­nym jej uru­cho­mie­niem. Od ponad roku pasa­że­rów Okę­cia stra­szy widmo Ter­mi­nala nr 2 na war­szaw­skim lot­ni­sku. Obiekt wznie­siony kosz­tem kil­ku­set milio­nów zło­tych, zabra­nych podat­ni­kom pod groźbą aresz­to­wa­nia i kon­fi­skaty ich majątku, nie może być uru­cho­miony, bo odpo­wie­dzialne za jego budowę wła­dze pań­stwo­wych por­tów lot­ni­czych nie dogląd­nęły insta­la­cji czy coś podob­nego. Mniej wię­cej tyle samo czasu trwają prze­py­chanki dyrek­cji dróg publicz­nych z wła­dzami admi­ni­stra­cyj­nymi gminy i woje­wódz­twa w spra­wie odda­nia do użytku odcinka drogi szyb­kiego ruchu, Myśle­nice – Pcim, sta­no­wią­cej frag­ment jed­nej z naj­bar­dziej uczęsz­cza­nych a zara­zem wysoce trau­ma­tycz­nych dróg w Pol­sce, zna­nej pod pseu­do­ni­mem „Zako­pianka”. W goto­wej do użytku dro­dze uto­piono, co naj­mniej 400 milio­nów zło­tych skon­fi­sko­wa­nych podatnikom.

Nagonka

Tylko w trzech powyż­szych przed­się­wzię­ciach zamro­żono, co naj­mniej, 800 mln zło­tych. Nie licząc kosz­tów utrzy­ma­nia nie­czyn­nych obiek­tów, a zwłasz­cza utra­co­nych korzy­ści z tytułu ich ewen­tu­al­nej eks­plo­ata­cji. Gdyby umie­ścić te pie­nią­dze na kon­cie ban­ko­wym a vista, tylko odsetki przy­no­si­łyby od 10 do 35 milio­nów zło­tych rocz­nie! Jest to więc od 3 do 10 razy tyle, ile rze­komo zale­gają pań­stwu dwaj naj­więksi pol­scy prze­stępcy podat­kowi ostat­nich lat: Piotr Misz­tal i Hen­ryk Sto­kłosa — pierw­szy z nich jest podobno winien fisku­sowi 2 mln 218 tysięcy zło­tych, drugi 851 tysięcy, łącz­nie — 3 mln 61 tysięcy.
Pro­blem w tym, że o ile trzy miliony zło­tych w postaci nie­za­pła­co­nych podat­ków roz­pa­lają ludzką wyobraź­nię i zmy­sły, o tyle gigan­tyczne mar­no­traw­stwo przy wyda­wa­niu naszych podat­ków nie inte­re­suje nawet psa z kulawą nogą. Paru repor­te­rów śled­czych coś tam o mar­no­traw­stwie pie­nię­dzy publicz­nych napi­sało, Pol­sat coś wyemi­to­wał, ogól­nie jed­nak panuje błoga cisza. Żad­nej odpo­wie­dzial­no­ści. Żąd­nej kary. Żad­nej poważ­nej reak­cji.
Rów­no­cze­śnie, wraż­liwa na ludzki gniew wła­dza wycho­dzi naprze­ciw spo­łecz­nemu obu­rze­niu. Przez kilka mie­sięcy, dniem i nocą, w świą­tek i pią­tek, pro­ku­ra­tury rejo­nowe i ape­la­cyjne, mini­ster­stwo spra­wie­dli­wo­ści i ochrony śro­do­wi­ska, czyn­niki spo­łeczne, pro­gram TVN, poli­cja, służby dyplo­ma­tyczne, a nawet sam pre­zy­dent kraju uga­niają się po świe­cie za dwoma super prze­stęp­cami, Hen­ry­kiem Sto­kłosą i Pio­trem Misz­ta­lem, chcąc ich zamknąć do kry­mi­nału za to, że uszczu­plili dochód skarbu pań­stwa o 3 miliony zło­tych. Ci sami stróże prawa, funk­cjo­na­riu­sze publiczni, z woje­wo­dami, mini­strami i pre­zy­den­tem nie wyka­zują nawet mini­mum zain­te­re­so­wa­nia mar­no­traw­stwem pie­nię­dzy podat­nika zaan­ga­żo­wa­nych w Ter­mi­nal 2 i w „Zako­piankę”. W oczach jed­nych i dru­gich, zło­czyń­cami są Misz­tal i Sto­kłosa, a nie apa­rat admi­ni­stra­cyjny i poli­tyczny, który nisz­czy owoce cięż­kiej pracy podatnika.

Psy ogrod­nika

Jak to się dzieje, że poza garstką tzw. oszo­ło­mów, więk­szo­ści Pola­ków nie inte­re­sują miliony tra­cone z kasy wspól­nej, a rów­no­cze­śnie ci sami ludzie potra­fią sobie flaki wypruć, żeby tylko doku­czyć kole­dze, sąsia­dowi czy przed­się­biorcy pro­du­ku­ją­cemu potrzebne spo­łe­czeń­stwu dobra, za to tylko, że jeden z dru­gim doro­bili się majątku.
Nie ma zna­cze­nia to, że pano­wie Sto­kłosa i Misz­tal nikomu nie zro­bili krzywdy, że niczego im jesz­cze nie udo­wod­niono, a więc są wciąż nie­winni. Są ludźmi boga­tymi i to wystar­czy, żeby naród chciał ich ska­zać. Gdyby byli bier­nymi nie­udacz­ni­kami, jak ci, któ­rzy pro­jek­to­wali i nad­zo­ro­wali budowę ter­mi­nala, błędy by im wyba­czono; są prze­cież tylko ludźmi. Ponie­waż jed­nak doro­bili się majątku i nie pozwa­lają go sobie wyrwać, ich wina nie pod­lega dys­ku­sji. Zakła­da­jąc nawet, że wła­dza ma rację, a więc że Misz­tal i Sto­kłosa nie roz­li­czyli się z fisku­sem, nie pła­cąc podatku przy­słu­żyli się spo­łe­czeń­stwu. W ten spo­sób ich ciężko zaro­bione pie­nią­dze, zamiast zna­leźć się w nie­od­po­wie­dzial­nych i mar­no­traw­nych rękach urzęd­ni­ków i poli­ty­ków zostały naj­praw­do­po­dob­niej zain­we­sto­wane w biz­nes, dzięki czemu, to tylko moja hipo­teza, choć bar­dzo praw­do­po­dobna, wędliny w fir­mie Hen­ryka Sto­kłosy są nie tylko smacz­niej­sze, ale i tań­sze. Skąd więc tyle nie­chęci?
U pod­łoża zacho­wań tole­ru­ją­cych stratę, pod warun­kiem, że jest ona wspólna, i nie tole­ru­ją­cych zysku, o ile nie jest on osią­gany przez nas, lecz przez innych ludzi, leży jedna z naj­star­szych i naj­szko­dliw­szych przy­war, jakimi dys­po­nuje natura ludzka. To oczy­wi­ście zawiść! Wła­śnie jej zawdzię­czamy powszechną ten­den­cję mas do kolek­ty­wi­za­cji i uraw­ni­łowki. To zawiść stwo­rzyła socja­lizm, komu­nizm i inne sys­temy socjalne, w któ­rych pro­le­ta­riat, narody i inne byty zbio­rowe mają wię­cej praw niż jed­nostka, czyli czło­wiek. Żadna spra­wie­dli­wość spo­łeczna, żadna rów­ność, bra­ter­stwo czy, modna ostat­nio, soli­dar­ność. Kolek­ty­wizm stwo­rzyła wyłącz­nie zawiść! Ja nie mam, ale i ty nie będziesz mieć! To wła­śnie men­tal­ność psa ogrod­nika spra­wiła, że więk­szość Pola­ków z taką zaja­dło­ścią, a jeste­śmy w zawi­ści mistrzami świata, sprze­ci­wia się pry­wa­ty­za­cji. Mimo 45 lat kolek­ty­wi­zmu wolą, żeby ter­mi­nale, drogi i hale spor­towe budo­wało pań­stwo, a nie Misz­ta­lo­wie i Sto­kło­so­wie. Godzą się na ten zgniły kom­pro­mis, tra­cąc na nim wła­sne pie­nią­dze. Jest to jed­nak cena gwa­ran­cji, że w ten spo­sób posta­wili tamę boga­ce­niu się jed­no­stek od sie­bie zdol­niej­szych, bar­dziej pra­co­wi­tych, bar­dziej pomy­sło­wych i ener­gicz­niej­szych. Wolą stra­cić niż zmie­rzyć się z prawdą. A prawda jest taka, że gdyby nawet oka­zało się, że zarzuty prze­ciwko Hen­ry­kowi Sto­kło­sie i Pio­trowi Misz­ta­lowi są praw­dziwe, w co ja oso­bi­ście wąt­pię i gotów jestem się zało­żyć, że po kilku latach pro­cesu i zgro­ma­dze­niu przez pro­ku­ra­turę kilku tysiące tomów akt okaże się, że do strat wyni­ka­ją­cych z nie­dbal­stwa i braku odpo­wie­dzial­no­ści ze strony pań­stwa, pro­ku­ra­to­rzy i kan­ce­la­rie rzą­dowe doło­żyły kolejne miliony poświę­cone na dęte śledz­twa, listy goń­cze, zagra­niczne podróże służ­bowe, zezna­nia świad­ków, pro­cesy etc., znacz­nie taniej wyszłoby im tę karę daro­wać i zająć się raczej losem pie­nię­dzy kon­fi­sko­wa­nych Pola­kom w for­mie podatku. Nato­miast naj­bez­piecz­niej i naj­ko­rzyst­niej byłoby jed­nak podatki znieść!

Jan M. Fijor
”” 2008-02-11

Podziel się:
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Posterous
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Print
  • email

Komentarzy: 6

  1. Beata Les pisze:

    To jest jeden z naj­lep­szych tek­stow na tej stro­nie. Dawno nic tak wni­kli­wego nie czy­ta­lam. Gra­tu­luje i dzie­kuje!
    Beata

  2. Krukowski A. KoLiber pisze:

    Tekst do bólu praw­dziwy. Zawiść w naszym naro­dzie jest tak samo zako­rze­niona jak nie­rób­stwo i poczu­cie, że „mnie się należy”.

  3. ZQW pisze:

    Tekst rze­czy­wi­ście do bólu praw­dziwy.
    Nie­stety zawi­ści wyko­rze­nić się nie da !
    Mój ojciec mówił do mnie : ” ciszej jedziesz , dalej będziesz” i „pokorne ciele dwie matki ssie” , oraz „wła­snego cie­nia nie prze­sko­czysz” . Tro­chę szkoda , że te „mądro­ści” życiowe muszę wpa­jać wła­snym dzie­ciom. Chcia­łoby się wma­wiać im ” Ty nad poziomy wyla­tuj” i „Się­gaj gdzie wzrok nie sięga” , ale będąc dobrym ojcem , chcę im prze­ka­zać nie ide­ały , ale życiowe prawdy.

  4. Jan M. Fijor pisze:

    Idee mają znacz­nie bar­dziej korzystne kon­se­kwen­cje niż prawdy obie­gowe. pole­cam jed­nak, żeby się­gać gdzie wzrok nie sięga! To jest prawda życiowa! Ukłony Jan M Fijor

  5. Śmiłowiak pisze:

    Panie Jan M Fijor! Jeżeli nie ma Pan żetel­nej wie­dzy, to nich Pan nie pisze głu­pot! Poza tym, że Sto­kłosa jest nie tylko kom­bi­na­to­rem podat­ko­wym, ale pospo­li­tym zło­dzie­jem oraz ban­dzio­rem. Ludzie bici, bez palca, bez nogi, wywo­żeni do lasu i mal­tre­to­wani — to nic?! Także jest tru­ci­cie­lem śro­do­wi­ska, co dowio­dły służby pań­stwowe. Truje rów­nież smro­dem ok. 120 tys. miesz­kań­ców powiatu pil­skiego. Są dowody! Z powodu nie­win­no­ści ucie­kał i krył sie jak szczur? Za nie­win­ność nikt go w aresz­cie nie trzy­małby go nawet 3 miesięcy.

  6. ... pisze:

    haha­haha. Za nie­win­ność nikt by go w aresz­cie nie trzy­mał.….. Sza­nowny Panie Śmi­ło­wiak, Pan sobie nie zdaje sprawy ilu ludzi w Pol­sce sie­dzi w aresz­tach, potem sledz­two jest albo umo­rzone, albo taki czło­wiek jest unie­win­niony. Tylko, jak bar­dzo takiemu czło­wie­kowi w mię­dzy­cza­sie życie się znisz­czy, sprze­nie­wie­rzy jego mają­tek, nastra­szy jego i jego rodziny to nie jest Pan sobie w sta­nie nawet wyobra­zić i oby nie miał Pan nigdy oka­zji.
    Pozdrawiam.

Zostaw swój komentarz

Komentarz

*

Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts Contacts