Zasady obrotu akcjami cz. 3

chat-dymki
1

Na akcjach zarabiać można także w przypadku zniżki cen (bessy). Jednym z instrumentów do tego celu służących jest tzw. sprzedaż krótka (short selling). Polega ona na sprzedaży pożyczonych akcji „dzisiaj”, po to aby (w nadziei na spadek ich ceny), odkupić je „jutro” taniej, oddać dług i zainkasować zysk.

Pozycja krótka Sukces na giełdzie kojarzony jest przeważnie ze szczęśliwym kupnem akcji, których cena w przyszłości poszybowała w górę. Np. ktoś kupił akcje Coca Coli 65 dol., czy Żywca po 160 zł, po czym kilka miesięcy później, dzięki wzrostowi ich ceny, osiągnął ze sprzedaży odpowiednio: 80 dol. za Coca Colę i 220 zł za Żywiec.
Jednakże na akcjach zarabiać można także w przypadku zniżki cen (bessy). Jednym z instrumentów do tego celu służących jest tzw. sprzedaż krótka (short selling).
Polega ona na sprzedaży pożyczonych akcji „dzisiaj”, po to aby (w nadziei na spadek ich ceny), odkupić je „jutro” taniej, oddać dług i zainkasować zysk. Przykładowo, cena akcji IBM wynosi dzisiaj 90 dol. za udział, a my spodziewamy się, że w najbliższym czasie nastąpi jej spadek, wówczas pożyczamy akcje (od maklera, innego inwestora) i sprzedajemy po 90 dol. za udział. Jeśli przewidzieliśmy prawidłowo i za kilka dni (tygodni) cena spadnie do 80 dol. za akcję, odkupimy je po tej cenie, oddamy wierzycielowi i zainkasujemy różnicę, pomniejszoną o koszty transakcji. Nie muszę dodawać, że jeśli cena akcji pójdzie w górę, „dług” będzie droższy niż to co uzyskaliśmy ze sprzedaży „pożyczki”. Dlatego ryzyko sprzedaży krótkiej jest nieograniczone.
Charles Dow, współtwórca (wraz z Edwardem Jonesem) indeksu Dow Jones pisze w swoich wspomnieniach, że „sprzedaż krótka” ma długą historię, która sięga początków XVII wieku, kiedy to w Amsterdamie powstawała pierwsza giełda papierów wartościowych. Instrument ten kwitł także w Anglii i to na wiele lat przed otwarciem London Stock Exchange. Jednakże uznana za instrument wysoce spekulacyjny została wkrótce potem, najpierw w Holandii, potem w Anglii na wiele lat zabroniona. Dow pisze też, że określenie „rynek niedźwiedzia” (bear market) powstało właśnie przy okazji sprzedaży krótkiej i wywodzi się od zwyczaju charakteryzującego londyńskich sprzedawców futer, którzy kupowali „skórę na niedźwiedziu”, czyli coś, czego sprzedający nie posiadał.
Spekulanci sprzedający „krótko” zasłynęli w czasach Wielkiej Depresji. Byli bowiem jedynymi wygranymi w czasie pamiętnego krachu z 1869 roku, znanego, jako Czarny Piątek, a także wiele lat później, kiedy 28 października 1929 roku, większość akcji notowanych na Wall Street (New York Stock Exchange) zaczęła swój dramatyczny spadek, rozpoczynając wydarzenia znane jako Wielka Depresja. Wielu takich nie było, jako że w okresach poprzedzających te historyczne spadki, znakomita większość inwestorów grała na zwyżkę.
Dzisiaj, sprzedaż krótka jest instrumentem popularnym i służy nie tylko spekulacjom, lecz w równym stopniu także ograniczaniu ryzyka płynącego z kupna akcji, opcji (w tym także futuresów), to jest na wypadek, gdyby pozycja długa (czyli kupno z nadzieję na zwyżkę) okazało się chybione. Inną sytuacją uruchamiającą sprzedaż krótką są transakcje związane z łączeniem się dwóch spółek (mergers i takeovers) i wówczas, arbitrażyści (specjaliści od wykorzystywania różnic kursów występujących na różnych rynkach) kupują akcje spółek będących obiektem przejęcia, i sprzedają „krótko” akcje firm przejmujących.
Ze względu na swój spekulacyjny charakter, sprzedaż krótka ogranicza jest szeregiem restrykcji i regulacji. I tak, pomiędzy wierzycielem (maklerem) a pożyczającym (inwestorem, spekulantem) zawarta być musi osobna umowa, bez której otwarcie pozycji krótkiej jest zabronione. Towarzyszy jej z reguły obowiązek złożenia depozytu (zastawu) w wysokości wartości akcji, która jest pożyczana. W przypadku wzrostu ceny, pożyczający musi uzupełnić kwotę zabezpieczenia. Gotówka ta stanowi bezprocentową pożyczkę dla maklera, który bardzo często lokuje ją w krótkoterminowe papiery dłużne, na okres trwania pozycji krótkiej. I chociaż za pożyczone akcje makler (zwykle) nie bierze od inwestora pieniędzy (odsetek), możliwość inwestowania depozytu jest dla niego swoistą rekompensatą za ponoszone ryzyko pożyczki. W przypadku wysoce konkurencyjnego rynku (takiego jaki miał miejsce np. na przełomie lat 1990. i 2000.), niektóre firmy maklerskie dzielą się uzyskanymi zyskami z inwestorem. Podobnie, w przypadku rynku charakteryzującego się „trudnym pieniądzem”, firma maklerska może sobie za pożyczone akcje policzyć procent. W takiej sytuacji, makler musi jednak płacić pożyczającemu odsetki od depozytu (zastawu).
W przypadku, gdy pożyczone akcje (lub inne papiery, na przykład obligacje) wypłacają dywidendy, prawo do nich zatrzymuje wierzyciel.

Sprzedaż pod zastaw własnych akcji

Najczęstszym typem transakcji „krótkiej” jest tzw. pożyczka pod zastaw pozycji długiej (short against the Box). („Box” czyli „pudełko” to tradycyjna nazwa „sejfu”, w którym niegdyś trzymano akcje). Z taką transakcją mamy do czynienia wówczas, gdy strona sprzedająca „krótko” (dłużnik) utrzymuje równocześnie pozycję „długą” (czyli jest posiadaczem akcji, które pożycza w transakcji krótkiej, to znaczy „ma je w swoim pudełku”).
Pozycje krótkie (sprzedawane pod zastaw pozycji długich) wykorzystywane bywają niekiedy (tam gdzie jest to dozwolone) jako schron podatkowy przed podatkiem od wzbogacenia (od zysków kapitałowych). Jeśli, dajmy na to, kupiliśmy w kwietniu 100 akcji firmy XYZ po 30 zł za udział, a w grudniu kosztują one 100 zł za sztukę, wówczas ich sprzedaż wiązać się będzie z obowiązkiem zapłacenie podatku od zysku (t.j. 70 zł per udział minus koszty). Aby tego podatku w tym roku nie zapłacić, inwestor może sprzedać „krótko” 100 akcji spółki XYZ w cenie 100 zł, bez konieczności sprzedaży swojej pozycji długiej. Ma w ten sposób pieniądze (osiągnięty zysk) oraz nie musi od nich zapłacić podatku, gdyż zysku tego nie osiągnął na likwidacji swojej pozycji długiej. Bez względu na to, w jakim kierunku podążać będą w przyszłości akcje XYZ, swój zysk (70 zł na udziale) na pewno osiągnął. Wystarczy bowiem, że poczeka do następnego roku i odda pożyczone akcje ze swojego „pudełka” czyli ze swojej pozycji długiej.

Sprzedaż krótka
Jan M. Fijor
„rózne” 2004-07-06

Udostępnij mądry artykuł!

Komentarze

  1. Tomcio pisze:

    Uwaga Lufthansa niszczy bagaz. Nie daje zadnego odszkodowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *