BLOG Podróże

Radio Erewań (dokończenie)

           Kłopoty ze znalezieniem hotelu to tylko początek serii armeńskich rozczarowań. Komuno wróć!            Manvel, z którym po krótkim odpoczynku jedziemy zwiedzać okolice Erewania, po dojechania do końca trasy (czyli do Geghard) odmawia powrotu po wcześniej uzgodnionej cenie, grożąc że jeśli nie zgodzimy się na podwyżkę, on nas zostawi. Przystajemy na nową cenę, […]

15 lipca 2010

Radio Erewań (I)

Radio Erewan (I)       Wykorzystując rzadkie w rejonie Kaukazu chwile pokoju, wyjechałem z kolegą w końcu czerwca 2010 roku do Armenii i Gruzji, aby przyjrzeć się z temu bliskiemu, a zarazem egzotycznemu kawałkowi globu. 

13 lipca 2010

Kongo (III)

Symbioza          W żadnym innym zakątku świata nie czułem się tak bardzo uzależniony od tubylców, jak właśnie w Afryce. W żadnym innym zakątku świata nie czułem się tak obcy, zagubiony, ale i wdzięczny miejscowym za to że są obok.            Honore, który podjął się roli mego przewodnika w drodze z Rwandy do wschodniego Kongo wyznał w czasie jazdy, […]

9 stycznia 2010

Ukraina 2010 (I)

       Nastroje na Ukrainie są ponure, a sytuacja na większości terytorium tego potężnego kraju przypomina późny PRL. Po chwilowej poprawie w latach 1993 – 1999, gospodarka naszego wschodniego sąsiada zjeżdża po równi pochyłej. Nadchodzące wybory prezydenckie niewiele zmienią. Bez względu na barwy zwycięzcy, pomarańczową lub błękit, nowy prezydent sprawować […]

3 stycznia 2010

Mandalay Express (I)

Mandalay Express (I)            Mandalay. Drugie co do wielkości i ważności miasto Birmy, kraju znanego też jako Burma, a ostatnio Myanmar owiane jest legendami, których ukoronowaniem – jak głoszą przewodniki po tym pięknym i niezwykłym kraju – powinien być rejs luksusowym statkiem The Road to Mandalay (Droga […]

15 listopada 2009

Kongo (II)

Kompleksy           Kongo, zwłaszcza wschodnia jego część to dziś jeden z najmniej bezpiecznych obszarów na Ziemi. Nie jest tam, co prawda, tak groźnie jak w Somalii czy Darfurze, choć kto wie.  Opowiadał mi w czasie lotu z Kigali do Entebbe belgijski dyplomata, pracujący w Mogadiszo, że w Somalii biały człowiek cieszy się […]

5 listopada 2009

Kongo (I)

Kongo (I)

23 października 2009

Środek Afryki środkowej (VI)

Podróż do Burundi (III) Przypadek Kingi Choszcz uczy, że z komarami, malarią i tropikami żartów nie ma. Właściwie poza szczepieniem na żółtą febrę (Rwanda, Burundi, Kongo) i tyfusem, w większość krajów afrykańskich, nie mówiąc o Azji i Ameryce Południowej, jakichś szczególnych wymagań profilaktycznych nie ma. Rozsądek jednak radzi, aby ewentualnych chorób tropikalnych […]

5 października 2009

Środek Afryki środkowej (V)

Podróż do Burundi cz. II Znalezienie hotelu Amahoro (co zarówno w obowiązującym w Burundi języku kirundi, jak i po kinyarwandyjsku znaczy „pokój”, ale nie hotelowy, tylko ten „międzynarodowy”) nie było trudne. Co prawda, ilość flag i proporczyków powiewających przed wejściem wydała mi się podejrzanie duża, ale na pytanie, czy są wolne pokoje, recepcjonista odparł niespeszony:

29 września 2009

Polska misja – Kibeho

Poniższą informację dedykuję tym libertarianom, którzy wiedzą, że indywidualna dobroczynność i pomoc udzielana słabszym jest składnikiem systemu wolnorynkowego i etyki wolności. Ci, którzy jeszcze tego nie wiedzą, niech mają okazję do refleksji.

Środek Afryki środkowej (IV)

Podróż do Burundi cz. I Być w Rwandzie i nie odwiedzić Burundi, to grzech, ale i wyzwanie. To niewielkie państewko zlokalizowane w sercu Afryki może budzić niepokój białego podróżnika, o czym świadczą chociażby liczne komunikaty dotyczące stanu bezpieczeństwa podróży do Burundi. Nie przesadzę, jeśli powiem, że z niewielkimi przerwami, kraj ten obłożony jest alertami bezpieczeństwa od ponad […]

Środek Afryki środkowej (III)

Hobe i Kibeho W niedzielę, tuż przed poranną Mszą św., kiedy właśnie miałem się połączyć się z Internetem i dopisać „kawałek” do swojego afrykańskiego bloga, wyłączono nam nie tylko Internet, ale i prąd elektryczny. Myśleliśmy, że to jakaś awaria, kiedy jednak okazało się, że w sąsiedniej parafii, dwieście metrów od nas, mają nie tylko prąd, ale i Internet, ks. Honore […]

22 września 2009

Środek Afryki środkowej (II)

Strach przed czarnymi Dzisiaj jest 29 stopni w cieniu i wszyscy nasi rwandyjscy przyjaciele narzekają, że jest gorąco. Wbrew oczekiwaniom, w tym sercu czarnego lądu, leżącym niemal na samym równiku, rzadko kiedy jest tak gorąco. Dzisiejszy upał, nawet na warunki polskie nic specjalnego, to w Kigali wyjątek. Starszy Rwandyjczycy uważają […]

18 września 2009

Środek Afryki środkowej (I)

Od jutra będę pisać bloga podróżniczego z Kigali (Rwanda), gdzie wylądowałem cztery godziny temu. Tak, tej samej gdzie 15 lat temu doszło do wybuchu bezprecedensowej masakry ludności cywilnej, w której jedno plemię Tutsi wymordowało drugie plemię, Hutu. I z wzajemnością. Zginęło łącznie ok. 2 miliony ludzi. Jean Pierre, który w 1994 roku […]

17 września 2009

VANUATU, prywatny raj?

W witrynie siedziby Air Vanuatu przy Albert Street w Auckland (Nowa Zelandia) oczy przechodniów przyciąga kolorowy plakat reklamujący flagowego przewoźnika Vanuatu, egzotycznej republiki na Południowym Pacyfiku. Przedstawia zaciszną plażę nad równie malowniczą, co egzotyczną zatoką otoczoną cienistymi palmami. Grunt ma kolor złota, morze jest […]

24 sierpnia 2009

Do góry nogami (I)

Jeśli niektórym z czytającym tekst ten wyświetli się do góry nogami, proszę nie regulować komputera. Otóż, piszę te słowa z drugiej półkuli, z Australii, czyli jak wiadomo, po drugiej stronie ziemi, co niejednemu może się wydać „do góry nogami” czy jak kto woli na głowie.

Tydzień w Druskiennika cz. 2

15 sierpnia 2009 Przy sąsiednim stoliku po lewej, siedzą dwie starsze panie. Miłe, uśmiechnięte, bezpośrednie, inteligentne i otwarte na świat, jak wszyscy ludzie, którzy ten świat znają. Od pierwszego posiłku nawiązaliśmy rozmowę. Tym bardziej, że posługują się wszystkimi językami świata; z kelnerkami rozmawiają po litewsku lub po rosyjsku, z nami […]

23 sierpnia 2009

Tydzień w Druskiennikach cz. I

Przyjazd 11 sierpnia 2009 Jedziemy z Warszawy na północy wschód, drogą na Białystok, potem w Zambrowie   skręcamy na północ do Łomży, Grajewa, przez Augustów, mijamy Sejny i po pięciu godzinach jazdy jesteśmy na Litwie. Zdumiewająco blisko, zważywszy, że przez cały okres PRL nie spotkałem nikogo, kto by odwiedził wtedy Litwę. Nic dziwnego, że wydawała się […]

Do góry nogami (VI)

I chociaż australijska przyroda, suchy i upalny klimat sprzyjają pożarom buszu, większości nieszczęść i strat można by zapobiec. Do takiej konkluzji prowadzą rozmowy z ofiarami żywiołu, a zwłaszcza z tymi, którzy chcą się przed nim zabezpieczyć.

11 marca 2009

Do góry nogami (V)

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do tego, że nieustanne zmiany daty, czy – częściej – stref czasowych bardzo mnie tutaj męczą, bo tak nie jest. W rejonie Południowego Pacyfiku – już sama ta nazwa wywołuje dreszcze podniecenia, zachęcając do błogiego, słodkiego lenistwa – czas odgrywa stosunkowo małą rolę, […]

24 lutego 2009

Do gory nogami (II)

Chłodno, mokro i daleko od domu – tak można by dziś (15 lutego 2009) w Australii sparafrazować westchnienie rosyjskich wygnańców na Syberię, zwłaszcza gdy ktoś, jak ja, wierząc w prognozy meteorologów spod znaku weather.com wybrał się na antypody w krótkich spodenkach z pół tuzinem T-shirtów. Od tygodnia temperatura nie przekracza 18 stopni, spadając […]

20 lutego 2009

Do góry nogami (III)

Na promie z Auckland na wyspę Waiheke, która zarazem pełni rolę jednego z bardziej wziętych przedmieść największej metropolii Nowej Zelandii (milion mieszkańców, czyli 25 procent populacji kraju), a także swoistą atrakcję turystyczną miasta (winnice, plaże i żeglarstwo) poznaję sympatycznego Anglika, o poczuciu humoru jakby żywcem wyjętego z kabaretu Monthy […]

Do gory nogami (IV)

Zmieniam trochę kolejność tych relacji, żeby opowiedzieć nieco, jak to nieraz bywa w podróży. Do spraw australijskich wrócę

18 lutego 2009

Do góry nogami (I)

Jeśli komuś z czytających tekst tego kawałka wyświetli się do góry nogami, proszę nie regulować komputera. Otóż, piszę te słowa z drugiej półkuli, z Australii, czyli jak wiadomo, po drugiej stronie ziemi, co niejednemu może się wydać „do góry nogami” czy jak kto woli na głowie.

15 lutego 2009