Społeczności start-upowe

chat-dymki
0
  • Autor: Brad Feld
  • Kategoria: Przedsiębiorczość
  • Oryginalny tytuł: Startup Communities: Building an Entrepreneurial Ecosystem in Your City
  • Tłumaczenie: Karol Nowacki
  • ISBN: 978-83-89812-97-5
  • Strony: 256
  • Ebook: Niedostępny
Zamów w naszym sklepie Tagi: , , ,

Początek rewolucji?

Start-upy, a więc biznesy powstałe z czystej i spontanicznej przedsiębiorczości doprowadziły do powstania, w samych tylko w Stanach Zjednoczonych, prawie 40 milionów miejsc pracy.  Liczymy na to, że amerykański przykład społeczności, które inicjują i wspierają przedsięwzięcia biznesowe, można przenieść na grunt polski. Pomimo antyprzedsiębiorczego nastawienia rządzących, antyinnowacyjnego ustawodawstwo, ciągłego kokietowanie górnictwa, hutnictwa i rolnictwa, przedsiębiorcy i towarzyszący im specjaliści są w stanie – wierzymy w to mocno – uruchomić drzemiące w Polakach energię i przedsiębiorczość. Tym  samym – w miejsce surowcowo-buraczanej trójpolówki- zacząć budować nowoczesną Polskę naszych marzeń i ambicji. Książka Brada Felda może w tej sprawie być doskonałym podręcznikiem. Innymi słowy, zamiast wyjeżdżać zagranicę, proponujemy  wziąć sprawy we własne ręce i budować start-upy tutaj, nad Wisłą. Nawet wbrew władzy.

startup-miniWstęp (fragment)

(…) Tymczasem Polska ma wszelkie zasoby, które pozwalają jej stać się bogatym regionem. Mamy więcej inżynierów niż Francja i Niemcy razem wzięte. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów świata, gdzie liczba informatyków przewyższa możliwości ich zatrudnienia. Ludzie są pracowici, ambitni i zmotywowani do pracy. W przeciwieństwie do mieszkańców zachodnich krajów Europy, Polacy są ambitni i nie przyzwyczaili się do życia na koszt państwa. Nie liczą na pomoc społeczną, a gdy nie mogą znaleźć pracy w kraju, wtedy szukają jej za granicą. Wyż demograficzny stanu wojennego jest w najbardziej produktywnym okresie swojego życia. Mamy dobre położenie, blisko do rozwiniętych gospodarek, dostęp do morza oraz duże zasoby naturalne.

Dlaczego Polska nie jest jeszcze Hongkongiem, Banglorem, nie mówiąc – Boulderem Europy?

Na pewno na przeszkodzie stoi państwo, które poprzez etatystyczną politykę zuboża obywateli. Dla polskich polityków ważniejsze są słupki poparcia ze strony bezrobotnych i nieudaczników niż prosperita i sukces narodu. Redystrybucja niszczy ambitnych, powiększając armię darmozjadów i niedouków. Wolny rynek, zamiast okazją do konkurencji i rozwoju, stał się symbolem korupcji i regulacji. Rząd zamiast tworzyć warunki do poprawy poziomu życia, dba jedynie o własną kasę i egoistyczne interesy klasy próżniaczej, do której sam należy.

Tymczasem nawet na wolnym rynku do zbudowania dobrobytu potrzebni są jeszcze pracowici i wykształceni przedsiębiorcy.  Jak sprawić, żeby było ich więcej?

Rozwiązaniem autora książki jest stworzenie – wcześniej wspomnianych – „start-up communities”. W Polsce nie ma żadnego obszaru, które potencjalny przedsiębiorca uznałby za idealne miejsce do stawiania pierwszych kroków w biznesie. Zbudowanie takiej społeczności – jak w Boulder – jest jednym z narzędzi, służących do wykreowania takiego miejsca. Pytanie tylko, czy możemy przełożyć rozwiązania amerykańskie na nasze warunki? (…)